Google traci w oczach potencjalnych pracowników?

Czy etat u "najlepszego pracodawcy" oznacza same zalety? Nie wszyscy tak uważają. Są tacy, których praca u takiego giganta jak Google nie w pełni satysfakcjonuje.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Google traci w oczach potencjalnych pracowników?

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

30 gru 2015 12:09


Do rankingów w rodzaju „najlepsi pracodawcy” czy „najbardziej pożądane miejsca pracy” należy podchodzić z dystansem.

Steve Boese, HR-owiec z Human Resource Executive opisuje historię pewnego absolwenta, który odrzucił propozycję pracy na stanowisku programisty w Google pomimo miesięcznej wypłaty w wysokości 9 tys. dolarów, włączając w to dodatek mieszkaniowy.

Czytaj też: Najlepsze miejsca pracy według Amerykanów

Dlaczego? Wyjawił cztery powody. Pierwszym był niższy zwrot z podatku. Dodatek mieszkaniowy jest wyżej opodatkowany, a wypłata w Google – zdaniem absolwenta – przeciętna dla branży. Jego zdaniem najlepsze start-upy płacą więcej.

– Google to wielka korporacja, więc wpływ mojej pracy byłby minimalny – przedstawił w liście swoją drugą motywację.

Zniechęcił go również niższy prestiż.

– Poza branżą technologiczną albo nawet w oczach przeciętnego studenta informatyki, Google wydaje się miejscem, do którego trafiają najlepsi inżynierowie. Ale oni sami już nie zawsze tak uważają. Nazwałbym to drugim poziomem, jeśli chodzi o prestiż i trudność w uzyskaniu stażu. Mam mnóstwo znajomych na stażu w Google, którzy ledwo przeszli ich kursy – wyjaśnił.

Ostatnim powodem był mały – jego zdaniem – potencjał przyszłych zarobków.

– Za pełen czas pracy dostajesz to samo, co w start-upie. Jeśli spółka wchodzi na rynek, zarabiasz miliony tylko, jeśli należysz do kilku pierwszych setek pracowników – napisał.

A Google ten etap ma już za sobą, zatrudniając aktualnie powyżej 53 tys. osób.

Według tej opinii nawet firma uznawana za najlepszego pracodawcę na świecie może przegrać wyścig w wyszukiwaniu wartościowych talentów.

Czytaj też: Najlepsi pracodawcy w Polsce

Jeśli więc Google – ze swoją historią, wizerunkiem i pieniędzmi – może stracić pozycję czołowego rekrutera, to znaczy, że poleganie na tytule „najlepszego pracodawcy” może nie zawsze być najlepszą strategią.

W wypowiedzi absolwenta warte podkreślenia jest też to, jak inżynierowie wypowiadają się na temat firm i pracodawców.

– Pragną nie tylko zdobyć świetne stanowisko i pracować przy ciekawych projektach, ale również móc pochwalić się tym przed rówieśnikami. Ta rywalizacja sprawia, że nikt nie jest odporny na konkurencję, nawet Google. Zmiana priorytetów, nieustanne parcie naprzód i odświeżanie swoich propozycji są koniecznym warunkiem do utrzymania wzniosłego statusu „wspaniałego” miejsca do pracy – komentuje Boese.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA