General Motors: Pracownicy drżą o miejsca pracy. Czy słusznie?

W tyskim oddziale General Motors Manufacturing Poland zamiast radości z planowanej modernizacji zakładu i rozpoczęcia produkcji silników nowej generacji, pojawił się niepokój. Pracownicy obawiają się o miejsca pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

General Motors: Pracownicy drżą o miejsca pracy. Czy słusznie?

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (AG)

wnp.pl

3 gru 2014 14:19


20 listopada br. koncern General Motors potwierdził wartą 250 mln euro inwestycję w Tychach. W polskim zakładzie mają być produkowane trzy silniki nowej generacji CSS.

Czytaj też: GM potwierdza: Będzie nowa inwestycja w Tychach

Linie produkcyjne mają ruszyć jesienią 2017 r., jednak pełną parą zakład ruszy ponownie dopiero w 2018 r. - To oznacza trzyletnią przerwę. Produkcja silników starszego typu zakończyła się u nas w 1 grudnia. I tutaj pojawia się problem. Dla zdecydowanej większości naszych pracowników od stycznia w Tychach nie będzie pracy - mówi Jacek Urbańczyk, przewodniczący "Solidarności" w General Motors Manufacturing Poland Oddział Tychy.

MMP zaproponował pracownikom tyskiego zakładu czasowe przejście do fabryki Opla w Gliwicach, w związku z uruchomieniem tam trzeciej zmiany od stycznia 2015 r.

Według "S" pracodawca nie chce jednak zagwarantować im powrotu do Tychów po wznowieniu tam produkcji silników. - Mimo że mamy pracować w Gliwicach, formalnie naszym pracodawcą ma pozostać zakład w Tychach. Gliwicka fabryka uruchamia III zmianę, którą zlikwidowała na początku 2013 r. Nikt nie zagwarantuje nam, że np. za pół roku nie powróci tam dwuzmianowy system pracy. Wtedy Gliwice odeślą nas z powrotem do Tychów a tam zostaniemy zwolnieni, bo nie będzie dla nas pracy. Będzie się można nas pozbyć w bardzo łatwy sposób, bez żadnych kosztów dla fabryki w Gliwicach - wyjaśnia przewodniczący Urbańczyk.

Czytaj też: Polscy menedżerowie na czele światowych koncernów motoryzacyjnych

27 listopada br. pracownikom tyskiego oddziału GMMP pracodawca wręczył aneksy do umów o pracę, które zawierają zapis o trzyletnim oddelegowaniu do fabryki w Gliwicach przy utrzymaniu dotychczasowych zarobków, ale bez zachowania obecnych stanowisk pracy. Ok. 10 proc. pracowników, którzy mają zostać przeniesieni, nie podpisało aneksów.

Obawa przed utratą miejsc pracy stała się przyczyną rozpoczęcia sporu zbiorowego w zakładzie. Rokowania na razie nie przyniosły rezultatu. Kolejny etap sporu to mediacje z udziałem mediatora z listy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Jeśli i to nie przyniesie efektu, związkowcy nie wykluczają zaostrzenia sporu.

Całość czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA