Firmy z Doliny Krzemowej przyjmują do pracy nawet 16-latków

Łowienie talentów do Doliny Krzemowej jest tak dużym priorytetem, że firmy w niej działające sięgają po coraz młodszych. LinkedIn już dwa lata temu uruchomił program praktyk letnich wśród licealistów. Teraz na taki krok zdecydował się Facebook.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Firmy z Doliny Krzemowej przyjmują do pracy nawet 16-latków

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

8 lip 2014 16:58


Kiedy 17-letni Michael Sayman miesiąc temu pierwszy raz przyszedł do Facebooka na praktyki letnie, firma rozwinęła przed nim czerwon dywan - podaje "Bloomberg". Sayman został również zaproszony na osobiste spotkanie z szefem Facebooka, Markiem Zuckerbergiem. Na spotkanie zabrał ze sobą mamę.

- Kiedy dostałem maila, że Zuckerberg, chce się ze mną spotkać osobiście, musiałem sprawdzić, czy ktoś sobie ze mnie nie żartuje - mówi 17-letni absolwent liceum w Miami.

Facebook wyłowił Saymana w sieci. Okazało się, że opracował on mobilną grę społecznościową 4Snaps, która zdobyła już serca 500 tys. graczy. Polega ona na tym, że ludzie robią cztery zdjęcia, i wysyłają je do innych użytkowników jako podpowiedź w odgadnięciu jednego słowa.

Właśnie takich talentów jak Sayman, czy Nick D`Aloisio zalożyciel startup`u Summly Ltd., który już jako 17-latek został milionerem (po tym jak jego talent odkryła firma Yahoo! wykorzystując opracowaną przez niego aplikację mobilną) - potrzebują firmy z Doliny Krzemowej.

Swego czasu Peter Thiel, jeden z inwestorów Facebooka, płacił nawet ludziom przed 20. rokiem życia 100 tys. dolarów, by rzucili szkołę i zajęli się realizacją swoich pasji w biznesie. To właśnie na tym zależy graczom, z Doliny Krzemowej - aby młodzi ludzie rozwijali swoje talenty, a po skończeniu edukacji decydowali się na rozkręcanie własnych, kreatywnych biznesów.

Zatrudniając jednak młodego człowieka na staż firmy muszą liczyć się z pewnymi trudnościami. Kiedy startup Airbnb chciał zatrudnić 16- letniego Davida Kramera, musiał najpierw zdobyć dla niego zgodę na pracę. W przypadku osób niepełnoletnich niezbędna jest również zgoda rodziców. Dlatego też, mama Michaela Saymana poleciała z synem do siedziby Faceeboka, by zobaczyć, w jakich warunkach będzie pracował jej syn.

- Jedzenia mają pod dostatkiem i wiele rzeczy za darmo. Jedyny co muszą zrobić, to skupić się i pracować - miała powiedzieć po wizycie w firmie mama Michaela.

A sam Michael? Już zapowiedział, że jeśli po wakacjach Facebook zaproponuje mu stałą pracę, to na pewno przyjmie ofertę. A studia? Mogą poczekać...

Nic dziwnego, że nie chce mu się opuszczać kalifirnijskiej Doliny Krzemowej. Oprócz niemałych zarobków (średnio 6 tys. miesięcznie oferuje się stażystom firm technologicznych) można sobie też zrobić selfie np. z szefem Apple. Jedną taką fotkę Sayman już ma.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA