Farmy wiatrowe mogą dać 30 tys. miejsc pracy

Prawie 74 miliardy złotych i 30 tysięcy miejsc pracy mają przynieść polskiej gospodarce inwestycje w morskie farmy wiatrowe – wyliczyli eksperci z Ernst & Young. Jednak brak odpowiednich regulacji prawnych opóźnia te projekty i dziś polskie stocznie zarabiają na produkcji elementów do takich farm, ale usytuowanych na Morzu Północnym.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Farmy wiatrowe mogą dać 30 tys. miejsc pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

19 cze 2013 9:54


Polskie stocznie budują konstrukcje wsporcze, fundamenty, wieże, platformy transformatorowe. Trójmiejska stocznia Crist produkuje specjalistyczne jednostki do montażu i obsługi farm offshore (morskich), GSG Towers – wieże dla onshore i offshore.

 – Potencjał Polski jest olbrzymi w przypadku morskiej energetyki wiatrowej ze względu na bardzo dobrze rozwinięty przemysł stoczniowy i infrastrukturę portową – mówi Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Z danych PSEW-u wynika, że rynek związany z energetyką wiatrową tylko w Europie to 80 mld euro i ciągle rośnie. W Europie działa blisko tysiąc farm morskich. Największa u ujścia Tamizy składa się ze 100 turbin dostarczających prąd 200 tys. mieszkańcom Wielkiej Brytanii. Unia Europejska chce, by do 2030 roku 30 proc. energii pochodziło ze źródeł odnawialnych (OZE). Czyli także z morskich farm wiatrowych, które są bardziej efektywne od farm lądowych. To szansa dla polskich stoczni, które posiadają dogodną lokalizację, wykwalifikowanych fachowców i zaplecze sprzętowe oraz niskie, jak na warunki europejskie, koszty pracy.

 – Pomimo że nie mamy własnych farm wiatrowych na morzu, już teraz polski przemysł stoczniowy ma dość istotny portfel zamówień związany z eksportem komponentów statków do obsługi farm wiatrowych. Mamy stocznię w Szczecinie, która produkuje elementy dla farm wiatrowych – wymienia Wojciech Cetnarski.

Dotyczy to jednak zamówień realizowanych na Morzu Północnym, a nie Bałtyckim.

 – Mamy know-how, odpowiedni przemysł, który już realizuje tego typu zamówienia. Niewiele brakuje do tego, aby uruchomić te inwestycje na dużo większą skalę, tym bardziej, że po stronie społeczeństwa przez dłuższy czas nie pojawią się żadne koszty z tym związane. System wsparcia, który obowiązuje w Polsce zaczyna generować koszty dopiero po wybudowaniu farm wiatrowych, czyli po ok. siedmiu latach – wyjaśnia prezes PSEW-u.

Elektrownie produkujące energię z odnawialnych źródeł otrzymują dopłaty do wyprodukowanych MW, a więc gdy siłownie już działają. Prezes PSEW-u zaznacza, że polskie stocznie mają ogromny potencjał, ale aby go wykorzystać, muszą mieć stabilne warunki prawne w przynajmniej 15-letniej perspektywie.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

link 2014-08-02 12:06:24

nie tylko w tej gałęzi energetyki są jeszcze możliwości. w innych także. sprzedaż prądu dziś się bardzo rozwija. już jakiś czas się tym zajmuję,bo pracuję w polskim prądzie. jest jeszcze gdzie się wbić w rynek, zwłaszcza jak się ma taką ofertę jak nasza. dla mnie świetny pracodawca i będę dalej z nimi współpracować.

REKLAMA