Dziewięciu prezesów i ich ulubione pytania rekrutacyjne

Jak się okazuje, wielu prezesów ma swoje ulubione pytania, które zadają kandydatom podczas rozmów kwalifikacyjnych. Według nich, odpowiedź na nie potrafi ujawnić wszystko to, co chcą wiedzieć.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Dziewięciu prezesów i ich ulubione pytania rekrutacyjne

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

19 gru 2013 10:55


„Business Insider" przedstawia ulubione pytania rekrutacyjne stawiane przez szefów różnorodnych firm, starających się o pracę u nich osobom. O co pytają swoich kandydatów?

Tony Hsieh, prezes firmy Zappos.com (firma sprzedająca buty i ubrania przez internet) tak właściwe ma dwa ulubione pytania: „W skali od jeden do dziesięć - jak dziwny jesteś?" i „W skali od jeden do dziesięć - jakim szczęściarzem jesteś w życiu?". Jak sam twierdzi, liczba którą wskażą kandydaci nie ma tutaj takiego znaczenia jak to, jaka będzie ich reakcja i sposób w jaki odpowiedzą.

Simon Anderson, szef firmy hostingowej DreamHost, prosi swoich kandydatów o opowiedzenie, kiedy pierwszy raz w życiu poczuli, że zrobili coś naprawdę znaczącego. - Jedni mogą o powiedzieć o sytuacjach z dzieciństwa, inni z czasów liceum - mówi dla „The New York Times" Simon Anders. - To wszystko coś znaczy. Nawet to, że ktoś jest zakłopotany i nie bardzo wie co powiedzieć - tłumaczy.

Dara Richardson-Heron, szefowa YWCA (organizacja kobiet), zadaje tylko jedno pytanie: „Jak opisałabyś siebie używając jednego słowa?". Jak mówi, nie osądza kandydatów po słowie, które wybrali, lecz dostaje informację o tym, jak kandydat ocenia samego siebie. W wywiadzie udzielonym dla „The New York Times" zdradza, że lubi, kiedy kandydat nie odpowiada z marszu, tylko daje sobie chwilę na zastanowienie, a jego odpowiedź jest przemyślana.

Ashley Morris, szef restauracji Capriotti's Sandwich Shop zadaje dość nietypowe pytanie: „Co byś zrobił gdyby nastała apokalipsa zombie?". Według niego, to najlepszy sposób na to, żeby zobaczyć jak kandydat reaguje będąc pod presją. - Nie ma oczywiście żadnej właściwej odpowiedzi na to pytanie - mówi Morris. - Jednak poznając opinie kandydatów dowiadujemy się co jest dla nich ważne, jakie mają wartości moralne i czy pasują do kultury organizacyjnej naszej firmy - wyjaśnia.

Marc Barros, szef firmy Contour (to on, wraz ze swoim wspólnikiem, jako zapalony narciarz, opracował pierwszą prostą kamerę na kask, aby uwiecznić swoje wyczyny) swoich kandydatów prosi, aby opowiedzieli o ostatniej osobie, którą zwolnili. Jego zdaniem odpowiedź na to pytanie oraz dyskusja, która jej towarzyszy, w najlepszy sposób odsłania zdolności liderskie kandydatów. Jeśli ktoś nigdy nikogo nie zwolnił - to niedobrze. W opinii Barrosa nie da się zbudować świetnego zespołu bez konieczności burzenia go i rekonstrukcji.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Niepoprawny. 2013-12-20 12:05:15

Co? Znowu ta kretyńska "poprawność polityczna" nie pozwoliła redaktorowi wydusić z siebie, że YWCA to Chrześcijańska Organizacja Młodych Kobiet? Mógł się jedynie zmusić do napisania, że to "organizacja kobiet". Pewnie słowa murzyn to nie ma w jego słowniku!

REKLAMA