Do banków trafiają zupełnie przypadkowe osoby

Po fali kryzysu, która uderzyła w 2008 r., zarządy firm z sektora finansowego optymalizują zatrudnienie. Praca w sektorze jednak ciągle jest. Problem w tym, że nie ma dobrych, wolnych kandydatów.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Do banków trafiają zupełnie przypadkowe osoby

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Rubin

27 sty 2014 8:43


Aktualnie, pozyskanie specjalistów z branży nie odbywa się tylko przy zastosowaniu popularnych form rekrutacji i selekcji. Ogłoszenia, to za mało. Do pracownika, którego chcielibyśmy widzieć w naszej strukturze trzeba dotrzeć bezpośrednio. Tym bardziej, że idealni pracownicy najczęściej nie poszukują nowego zatrudnienia.

Większość specjalistów i menedżerów jest gotowych rozważyć ofertę pracy skierowaną bezpośrednio do nich. W firmach pojawiały się już takie pomysły, aby korzystając z numerów stacjonarnych podanych na stronie internetowej konkurencji i kontaktować się ze wszystkimi tamtejszymi doradcami. Osoba, która odebrała telefon mogła błyskawicznie poczuć się wyróżniona i zaproszona na spotkanie, by przedyskutować ofertę pracy. Tylko komu udają się takie randki w ciemno?

Tym bardziej, że praca w instytucjach finansowych nie jest już odbierana w społeczeństwie jako prestiżowa. Wynika to z faktu, iż kandydatom banki kojarzą się z wysoką rotacją personelu, stażami, niskimi wypłatami, systemami prowizyjnymi, presją i naciskiem na aktywną sprzedaż instrumentów finansowych oraz zwolnieniami grupowymi.

- W chwili obecnej dość trudno pozyskać do obszaru bankowości dobrych pracowników, z odpowiednim doświadczeniem. Największym problemem, na jaki trafiamy przy poszukiwaniach, jest dość niski poziom ogólny kandydatów - mówi Agnieszka Drzewiecka, właścicielka firmy Talenthunters.

- Ponadto branża bankowa nie jest postrzegana przez kandydatów jako stabilna czy rozwojowa, stąd też często trafiają do niej zupełnie przypadkowe osoby, traktujące możliwość pracy w bankowości jako etap przejściowy w karierze czy możliwość zdobycia pierwszych doświadczeń w pracy z klientem - wyjaśnia.

Z drugiej strony instytucje finansowe same utwierdzają ich w tym przekonaniu, ponieważ najczęściej szukają pracowników na stanowisko sprzedawcy, tyle tylko, że pod osłoną różnych innych nazw tej profesji, np. new business manager, manager ds. kluczowych klientów, relationships manager, specjalista ds. produktów finansowych, opiekun klienta, doradca, itd.

Dlatego też dobrzy kandydaci pracujący w branży, nawet jeśli myślą o zmianie, to wolą jeszcze przeczekać trudny okres, obawiając się, że zmieniając pracę mogliby tylko pogorszyć swoją sytuację.  

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA