Diabeł tkwi w szczegółach - również w rekrutacji

Poradniki przygotowujące do poszukiwania pracy koncentrują się, skądinąd słusznie, na dobrej kompozycji CV, przygotowaniu do autoprezentacji lub odpowiedzi na trudne pytania podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Słusznie, bo są to elementy decydujące o powodzeniu kandydata w projekcie rekrutacyjnym. Są jednak też sprawy drobniejsze, które mogą mieć znaczący wpływ na sposób budowania relacji z pracodawcą podczas rekrutacji i finalnie na powodzenie działań kandydata.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Diabeł tkwi w szczegółach - również w rekrutacji

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

23 paź 2013 9:58


Po rozmowie, zwłaszcza jeśli jej przebieg wydaje się obiecujący, kandydat z niecierpliwością czeka na zapowiedzianą informację zwrotną.

- Z naszych obserwacji wynika, że kontakt taki rzadko następuje w czasie, w którym oczekują go kandydaci. Jeśli poszukujący pracy nie uzgodnił daty, do której może spodziewać się kontaktu, to sam jest winny swojemu zdenerwowaniu - mówi Paweł Gniazdowski, szef Lee Hecht Harrison DBM w Polsce.

Profesjonalny kandydat zna sposoby dyplomatycznego skłonienia rozmówcy do określenia orientacyjnej daty kolejnego kontaktu na przykład: Jak rozumiem, możemy być w kontakcie w ciągu najbliższych 2 tygodni?. Jednak nawet jeśli taka data jest określona, często kontakt nie następuje. Procesy rekrutacyjne najczęściej przedłużają się, a rekrutujący nie oddzwaniają m.in. dlatego, że sami do końca nie wiedzą jak długo dany projekt potrwa i nie mają tak naprawdę nic do powiedzenia.

- Zawsze zachęcamy kandydatów w takich sytuacjach do proaktywnego dzwonienia z prośbą o informację kandydat ma do niej prawo, a taki telefon może pomóc w przyspieszeniu procesu decyzyjnego w firmie - mówi Gniazdowski.

Dlaczego to tak długo trwa?

Oczywiście zdarzają się rekrutacje, które trwają bardzo krótko, zwłaszcza na niższe stanowiska operacyjne. Jednak większość stanowisk specjalistycznych i menedżerskich, obsadzanych w wyniku otwartych konkursów trwa od 3 do 6 miesięcy, a w przypadkach menedżerów nawet do 9 miesięcy. Co więcej, trochę jak z projektami budowlano-remontowymi deklarowane na początku terminy zakończenia procesu są na ogół dużo krótsze i nikt nie mówi głośno o możliwych opóźnieniach.

- Powody tych opóźnień są zresztą podobne do projektów budowlanych, może poza pogodą, choć i tu istnieje zauważalna korelacja miedzy atrakcyjnością sezonu narciarskiego a tempem projektów rekrutacyjnych. Procesy rekrutacyjne opóźniają problemy z decyzjami, ich zatwierdzaniem przez różne osoby, trudnościami w znalezieniu terminów na spotkania, zmieniającymi się koncepcjami wobec samego stanowiska i niepewnością co do wyboru - wyjaśnia eskpert.

- Problemem kandydata, zwłaszcza niepracującego i intensywnie poszukującego, jest to, że nie jest on wtajemniczony w te wewnętrzne trudności i po prostu denerwuje się, czasem tracąc serce do takiego projektu. Niewiele może zrobić, poza uzbrojeniem się w cierpliwość i unikaniem odbierania tej sytuacji osobiście - podkreśla.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA