Czy komputery zabiorą pracę HR-owcom?

• Kandydaci przypisani do stanowiska przez maszynę dłużej zachowują swoją posadę.
• Na końcu procesu jednak i tak musi być człowiek, a automatyzacja pozwala HR-owcom poświęcić więcej czasu na ludzki kontakt.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Czy komputery zabiorą pracę HR-owcom?

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

15 mar 2016 16:45


Ciągle słyszymy o tym, że technologia może zastąpić HR. Algorytmy, talent analytics i technologie przewidujące zachowanie z pewnością mają wpływ na zarządzanie ludźmi, przybliżając to zarządzanie nieco do nauki. Problem w tym, że nauka również może się mylić.

– HR jest zarówno nauką jak i sztuką – uważa HR-owiec z Talentculture Meghan Biro. – Dzisiaj zajmuje miejsce gdzieś pomiędzy ciepłem osobistych relacji a chłodem danych.

Analizy i algorytmy pozwalają lepiej wykorzystać dane, które mogą zmieniać biznesowe decyzje, przewidywać przyszłość i zarządzać talentami.

Według badania na temat cyfrowego życia przeprowadzonego przez waszyngtoński think tank Pew Research Center w 2025 roku internet ma przypominać elektryczność – być mniej widoczny i mocniej związany z ludzkim życiem. Nawet jeśli to prawda, nie jest on gotowy na zastąpienie działów HR. Praca z ludźmi jest – z natury – ludzka. Co nie znaczy, że firmy powinny trzymać nowe technologie z dala.

Rekruter przegląda CV średnio przez 6,25 sekundy. Maszyna może ten czas skrócić. Według amerykańskiego instytutu National Bureau of Economic Research kandydaci przypisani do stanowiska na podstawie algorytmów dłużej zachowują swoją posadę.

Analizy potrafią rozjaśnić informacje, które dla pojedynczego człowieka mogą być przytłaczające. Nowoczesne narzędzia potrafią przewidzieć sukces pracownika, wyliczyć prawdopodobieństwo porażki i zmierzyć zaangażowanie. Duże firmy, jak Google używają analiz do zarządzania aktualnymi pracownikami i zwiększania potencjału przyszłych.

Czy więc mogą zastąpić pracę HR-oców?

– Nie. Ale mogą pomóc – uważa Meghan Biro. – Żaden z tych systemów nie działa sam. Zebrane dane wyglądają imponująco, ale koniec końców i tak ktoś je musi zinterpretować. Zbyt wiele w nich osobliwości i niuansów, żeby być w 100 procentach pewnym wyniku.

Algorytmy nie zbudują kultury organizacji, a rekrutacja to nie tylko wybór najlepszej osoby – to również skontaktowanie się z nią.

Co więcej, kandydaci – szczególnie millennialsi – cenią sobie transparentność i osobiste relacje, a zdehumanizowany system na pewno im nie sprzyja.

– Technologia jest narzędziem. Ułatwia naszą pracę i polepsza wyniki przez nas zatrudnionych. Co ciekawe, daje nam czas na zajęcie się prawdziwie ludzkimi sprawami. Zamiast analizować dokumenty, możemy się skupić na rozmowie. Daje nam liczby i kolory, ale ciągle ludzie są tymi, którzy muszą namalować obraz – podsumowuje Meghan Biro.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA