Czy długotrwała rekrutacja świadczy na korzyść firmy?

Branża FMCG, firmy konsultingowe, a czasami też niewielkie firmy rodzinne – to tam kandydatom najtrudniej się dostać. Czy wieloetapowe rekrutacje na pewno są uzasadnione?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Czy długotrwała rekrutacja świadczy na korzyść firmy?

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Goc

24 paź 2013 6:20


W czołówce amerykańskich rankingów, które zestawiają firmy oceniane jako najbardziej wymagające podczas rekrutacji, plasują się McKinsey & Company, ThoughtWorks, Boston Consulting Group, Gartner, Bain & Company, Rolls-Royce, Google. Średni czas trwania procesu rekrutacyjnego wydłużył się za oceanem z 12 dni w 2010 r. do średnio 23 dni w tym roku.

Do których firm najtrudniej dostać się w Polsce? - Największe agencje doradcze prowadzące dla tych firm procesy rekrutacyjne nie mogą wymieniać ich nazw. Chodzi o duże międzynarodowe firm z branży konsultingowej. Trudności spotykają również kandydatów starających się o pracę w branży FMCG - twierdzi Marta Makarewicz, konsultant w Randstad Polska.

Jej zdaniem wynika to z wieloetapowych procesów rekrutacyjnych w tych firmach, w których kandydatów sprawdza się pod wieloma kątami i testuje ich różnorodne kompetencje. - Kandydat oprócz doświadczenia powinien mieć też tzw. potencjał do rozwoju i silną osobowość - dodaje Marta Makarewicz.

Płacimy, to wymagamy

W tym, co podnosi rekrutacyjną poprzeczkę są nie tylko prestiż i pozycja firmy na krajowym rynku. - Ważne jest także przekonanie, że to dana organizacja rozdaje karty i jest panem sytuacji. Wynika to m.in. z niewiedzy polskich firm na temat niedoboru talentów na kluczowe w organizacjach stanowiska i brakiem znajomości trendów rynkowych, szczególnie w firmach małych i rodzinnych - twierdzi Monika Styczyńska, ekspert agencji zatrudnienia Manpower.

Zdaniem ekspertki takie podejście wpływa choćby na wydłużanie procesu rekrutacji i przeciąganie jej przez kilka miesięcy, czego efektem może być choćby niedostępność kandydata w momencie podjęcia decyzji lub wycofanie się kluczowego kandydata w trakcie rekrutacji.

- Co więcej, takie nastawienie powoduje wygórowane oczekiwania wobec kandydatów i poszukiwanie kompetencji trudno dostępnych na rynku, nawet kiedy z perspektywy działalności firmy nie są one konieczne. Poszukiwanie tak na wszelki wypadek zgodnie z zasadą płacimy, to wymagamy - dodaje Monika Styczyńska.

Polskie trudne rekrutacje

Jak na te zarzuty odpowiadają pracodawcy? Na wielostopniowe rekrutacje postawiła m.in. firma Deloitte. - Dzięki temu mamy możliwość wybrania osób, które faktycznie mają potrzebne nam kompetencje takie, jak umiejętność analitycznego myślenia, komunikacja czy praca w grupie. Na pewno też możemy powiedzieć, że są to kandydaci zmotywowani - potwierdza Magdalena Kruk-Pielesiak, HR Senior Coordinator z Deloitte.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA