Cud nad Wisłą już za sześć lat: w 2020 r. w Polsce będzie tylko 500 tys. bezrobotnych?

Jak przewidują eksperci, w ciągu sześciu lat zapełnić trzeba będzie w kraju prawie 1,2 mln etatów. Jeśli z zagranicy nie wróci nagle ok. 1,5 mln polskich emigrantów, można się spodziewać, że stopa bezrobocia w 2020 r. spadnie do zaledwie 3,1 proc.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Cud nad Wisłą już za sześć lat: w 2020 r. w Polsce będzie tylko 500 tys. bezrobotnych?

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

16 kwi 2014 10:21


Jak to możliwe, że za sześć lat z brakiem pracy będzie się borykać 500 tys. osób, podczas gdy jeszcze na koniec ubiegłego roku bez pracy pozostawało 1,7 mln osób?

Jak wyjaśnia "Dziennik Gazeta Prawna", w najbliższych latach radykalnie spadnie liczba osób w wieku produkcyjnym (o milion), a jednocześnie firmy zwiększą zatrudnienie. Kto nie będzie miał problemu ze znalezieniem pracy?

Jak wynika z prognozy Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, w ciągu sześciu lat grupa sprzedawców powiększy się o 74,5 tys. osób, podczas gdy jeszcze w ubiegłym roku 168 tys. z nich nie miało pracy.

O 160 tys. zwiększy się liczba specjalistów do spraw administracji i zarządzania oraz sprzedaży, marketingu i public relations. Przybędzie też etatów (105 tys.) dla specjalistów do spraw finansowych - wylicza dziennik.

Liczba inżynierów (z wyłączeniem elektrotechnologii) ma się zwiększyć o 58 tys., czyli o 29 proc. (do 260,4 tys.). Natomiast liczba specjalistów do spraw technologii informacyjno-komunikacyjnych zwiększy się do 2020 r. aż o 49 proc. (o 95 tys.) do 286,3 tys.

Jak czytamy w dzienniku, rynek pracy reaguje także na zmiany związane ze starzeniem się społeczeństwa - liczba lekarzy ma się zwiększyć z 85,5 tys. do 101,9 tys., a grupa pielęgniarek urośnie o 20,4 tys., do 233,3 tys.

Gdzie pracy dla ludzi będzie mniej?

- Najbardziej zmniejszy się liczba rolników produkcji roślinnej i zwierzęcej - o ponad 27 proc. (o 271 tys.). To zrozumiałe, bo w rolnictwie przybywa nowoczesnych maszyn, które zmniejszają zapotrzebowanie na siłę fizyczną. Szacuje się, że obecnie w tej branży jest ok. 650 tys. zbędnych rąk do pracy - mówi dla "DGP" Jarosław Strzeszyński z Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości.

Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

alajajo 2014-04-16 13:36:06

Szkoda że nie minus 7,83 %.Sezon ogórkowy ?

REKLAMA