Co najchętniej zjadłby królik: pietruszkę czy czekoladę, czyli niestandardowe rekrutacje

Dojście do gabinetu za rękę z rekruterem, pomoc mdlejącemu rozmówcy oraz ewakuacja i rozłożenie ze strażakami skokochronu - taki sposób na wyselekcjonowanie najlepszego kandydata spośród 1734 aplikacji wybrała firma Heineken. Nie jest to odosobniony przykład niestandardowej rekrutacji.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Co najchętniej zjadłby królik: pietruszkę czy czekoladę, czyli niestandardowe rekrutacje

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

27 mar 2014 11:59


Na wielu rozmowach kwalifikacyjnych oprócz standardowych pytań mających zweryfikować informacje zawarte w CV, dotyczących m.in. znajomości języków obcych czy dotychczasowego doświadczenia zawodowego, poruszane są kwestie sprawdzające określone kompetencje, takie jak odporność na stres, kreatywność czy umiejętność podejmowania decyzji. Ze względu na to, że deklaracje kandydatów bywają niezgodne z rzeczywistością rekruterzy podczas rozmowy kwalifikacyjnej decydują się sprawdzić je w praktyce.

- Choć z pozoru niektóre pytania mogą wydawać się dziwne lub nawet nie na miejscu, w większości sytuacji nie są one zadawane przypadkiem. W wielu z nich nie chodzi o udzielenie merytorycznej odpowiedzi, gdyż są to pytania behawioralne, sprawdzające zachowanie i reakcje kandydata - wyjaśnia Marcin Kotus z Feender.com, portalu gromadzącego oferty praktyk i staży zagranicznych.

- Przykładowo, w wielu ogłoszeniach o pracę wymogiem jest odporność na stres. Każdy z nas zapytany podczas rekrutacji czy posiada taką umiejętność odpowie, że tak, choć często nie będzie to zgodne z prawdą. Wprawny rekruter za pomocą odpowiednio zadanych pytań może to sprawdzić - dodaje.

Czytaj też: Nie daj się wpuścić w maliny. Oto sześć krajów i ich nietypowe standardy rekrutacyjne

Prośba o wymienienie alternatywnych zastosowań doniczki czy wybór gatunku drzewa, w które chciałby się wcielić kandydat to pytania mające sprawdzać kreatywność, inwencję i sposób myślenia. Próbą przetestowania umiejętności autoprezentacji w jednej z firm było przygotowanie wypowiedzi przekonującej o tym, że UFO istnieje i ma kolor różowy, natomiast sprawdzianem z radzenia sobie w trudnej sytuacji - opowiedzenie dowcipu.

Z kolei umiejętność podejmowania decyzji weryfikują pytania w stylu: „czy lepiej współpracować z pięcioma dużymi klientami, którzy będą skupować naszą produkcję czy z trzema tysiącami małych", na które przy takiej liczbie danych nie można udzielić dobrej odpowiedzi. Hitami internetu pod hasłem głupie pytania podczas rekrutacji są: „co najchętniej zjadłby królik: pietruszkę czy czekoladę" oraz „czy woli pani gin z tonikiem, czy wódkę z colą?". Inne prośby, które zaskoczyły kandydatów to opisanie czekolady tak jakby była człowiekiem, podzielenie się swoją taktyką gry w tenisa stołowego czy oszacowanie liczby świateł ulicznych na Manhatanie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA