Ciemna strona rynku pracownika. Specjaliści i menedżerowie nie szanują rekruterów?

Rynek pracownika to raj dla kandydatów, którzy mogą przebierać w ofertach pracy. Zdarza się jednak, że specjaliści i menedżerowie nadużywają swojej pozycji i zapominają o kulturze biznesowej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Ciemna strona rynku pracownika. Specjaliści i menedżerowie nie szanują rekruterów?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

9 gru 2015 22:15


Rynek pracy przekształca się i coraz częściej karty zaczynają rozdawać pracownicy. Dzięki temu osoby, które chcą zmienić pracę, mogą negocjować warunki zatrudnienia oraz wysokość wynagrodzenia – zwłaszcza jeśli zajmują się zajęciami deficytowymi.

Niestety zmiany te niosą ze sobą także negatywne skutki. Świadomość przewagi kompetencyjnej sprawia, że kandydaci mogą przebierać w ofertach i nie okazują zbytniego szacunku wobec potencjalnych pracodawców i rekruterów z agencji zatrudnienia.

Przykładów nie trzeba szukać daleko. Jeden z zakładów produkcyjnych szukał ostatnio menedżera średniego szczebla. Pracodawca przystał na wygórowane oczekiwania finansowe, ponieważ kandydat idealnie wpisywał się w profil pracownika na to stanowisko. Z uwagi na trzymiesięczny okres wypowiedzenia w poprzedniej firmie obydwie strony podpisały promesę zatrudnienia. Pierwszego dnia kandydat nie pojawił się w pracy. Okazało się, że poprzedni szef zaproponował mu awans i rekrutowany postanowił nie zwalniać się. O swojej decyzji nie powiadomił jednak przyszłego pracodawcy.

– Nieetyczne zachowanie kandydata wynika najczęściej z niskiej kultury biznesowej oraz osobistej. O ile tę ostatnią wynosimy z domu, to w przypadku menedżera i specjalisty średniego szczebla wysoka kultura biznesowa powinna być normą. Tym bardziej że od tych osób wymaga się kompetencji przywódczych, kierowania grupą pracowników oraz twardego kręgosłupa moralnego. Zazwyczaj są to osoby, które w większości podlegają bezpośrednio pod zarząd. Rzeczywistość pokazuje, że czasami jest inaczej – ocenia Liliana Swoboda, dyrektor katowickiego oddziału agencji zatrudnienia People.

Nieetyczne zachowanie problemem wielu branż

Z raportu „Rynek pracy stałej w Polsce – najbardziej popularne stanowiska i wynagrodzenia 2015” przygotowanego przez Adecco Poland wynika, że potrzeby kadrowe rosną we wszystkich sektorach. Tak dzieje się na m.in. na polskim rynku pracy inżynierów.

– Zdarza się, że dochodzi do sytuacji, w których pracownicy mimo podpisanych już umów przedwstępnych rezygnują z pracy, nie informując o tym nowego pracodawcy. Wobec rosnącego deficytu inżynierów taki scenariusz może się powtarzać coraz częściej – tłumaczy Tomasz Szpikowski, prezes Bergman Engineering.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

5 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Monika 2015-12-11 18:50:08

Do Kinga: ma prawo, jesli jest stosunek pracy- czyli umowa. Promesa nią nie jest.

Wilson/Berg 2015-12-11 15:43:10

Czytam i trochę się dziwię...Rekruter i pracodawca są zaskoczeni, że Kandydat nie zjawia się pierwszego dnia w pracy. Wychodzi na to, że rekruter nie interesował się swoim placementem a pracodawca (szef i hr) byli zajęci czymś innym niż choć sporadyczny kontakt z osobą, która ma zjawić się pracy... Jeśli z takim zaangażowaniem myśli się o nowych ludziach, to co dzieje się dalej? Aż strach pomyśleć. To, że część Kandydatów jest nastawiona wyłącznie na własny interes, nie rozumie tego, jaki obraz będzie mieć w oczach rekrutera (i jego znajomych, Klientów, etc.) to jedno – to, że branża słynie ze słabego obiegu informacji w stronę Kandydatów, etc to drugie. Cześć osób będzie – jak widać w postach poniżej – „mścić” się na agencjach za lekceważenie i przedmiotowe traktowanie. Nie pochwalam, żadnego z tych podejść.

Nazwijmy rzeczy po imieniu 2015-12-11 03:08:32

To niech pracodawcy otworzą w końcu swoje umysły na pracowników po 40-tce i wyżej, z doświadczeniem, kompetencjami i wysokim zaangażowaniem, zamiast upierać się przy przerzucaniu się ofertami dla młodych, bo "mają potencjał". Starsi pracownicy mają oprócz potencjału konkretne umiejętności i odpowiednie nastawienie do pracy, bo nie tak łatwo im ją zmienić, a młody "potencjał" będzie się realizował za rok, dwa tylko w innej firmie. Pozostaje zagadką, dlaczego tak trudno to zrozumieć.

REKLAMA