Chirurg rekruter. Trudne momenty współpracy przy rekrutacji

Obsadzenie stanowiska odpowiednią osobą jest dla większości pracodawców zbyt trudne, kosztowne i czasochłonne. To stwarza pole do popisu dla agencji doradztwa personalnego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Chirurg rekruter. Trudne momenty współpracy przy rekrutacji

PODZIEL SIĘ


Autor: ar

25 mar 2013 15:54


Aby jednak znaleźć adekwatnego kandydata, muszą one ściśle współpracować z przedstawicielami firm szukających pracowników. Najczęściej są nimi managerowie działów, do których trwa rekrutacja. Współpraca jest nieodzowna, bo to pracodawca wie, kogo mu potrzeba, a zewnętrzny rekruter potrafi znaleźć odpowiedniego kandydata.

Rekruter wykonuje robotę chirurga - ingeruje w układ, który do tej pory jakoś funkcjonował, żeby go wzmocnić lub uzupełnić. Aby operacja przyniosła maksimum pożytku i minimum komplikacji, powinna być poparta gruntowną znajomością samego zespołu, którą dysponuje manager. Bez obciążenia świadomością uwarunkowań interpersonalnych, dopasowuje on osobę do wymogów stanowiska, a nie do zespołu. Z drugiej jednak strony, w odpowiednim momencie powinien i tak poznać zespół, do którego dodaje nowy element. O tym, co zrobić, żeby współpraca między managerem a osobą rekrutującą przebiegała jak najsprawniej opowiada doradca do spraw rekrutacji, Natalia Tomasiewicz.

O czym trzeba pamiętać, planując współpracę między managerem a rekruterem z firmy zewnętrznej?

Natalia Tomasiewicz, Work Express : - Najważniejsze jest, by osoba nadzorująca rekrutację określiła przynajmniej, z kim nie chciałaby pracować. W znacznym stopniu ułatwia nam to pracę i zawęża obszar poszukiwań. Taka „mapa drogowa" oszczędza wielu zgrzytów.

Czy zdarza się, że w procesie rekrutacji manager danego działu dąży do odrzucenia dobrego kandydata, bo czuje, że może być dla niego zagrożeniem?

- Niestety, taka sytuacja ma miejsce dość często. Zwłaszcza ostatnio managerowie boją się o swoje stanowiska i osoba z bardzo dobrymi kwalifikacjami może stać się konkurentem w „walce o przetrwanie". Zdarza się tak, że dobrego kandydata nie chcą zatrudnić tłumacząc, nie zaadaptuje się do zespołu. Moim zadaniem jest przekonać pracodawcę, że taka osoba sprawdzi się na tym stanowisku. Gdy moje argumenty nie przekonują managera, staram się rekomendację i argumenty przedstawić jego zwierzchnikowi, np. prezesowi spółki, dla której rekrutuję.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.