Biedroń: Słupsk nie wykorzystuje swojego potencjału

Prezydent Słupska uważa, że potencjał gospodarczy miasta jest niewykorzystany. Zaznacza, klimat powinien sprzyjać inwestorom, a edukacja powinna być nastawiona za zdobycie zawodu.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Biedroń: Słupsk nie wykorzystuje swojego potencjału

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria

23 wrz 2015 8:52


– Dzisiaj Słupsk jest miastem, którego potencjał gospodarczy nadal jest niewykorzystany – przekonuje Robert Biedroń, prezydent Słupska.

– Mało kto wie, że w naszym mieście produkowane są jedne z najlepszych butów w Polsce pod marką Gino Rossi. W Słupsku powstają także autobusy Scania sprzedawane w całej Europie. Mamy wiele firm, które się rozwijają i dobrze prosperują. Chcemy je skłaniać do reinwestowania - dodaje.

Inwestycjom w regionie sprzyja fakt, że jest to specjalna strefa ekonomiczna. W I półroczu cztery firmy otrzymały pozwolenie na działalność – zadeklarowały one zainwestowanie ok. 24 mln zł i 110 miejsc pracy. Do końca roku takie pozwolenie ma otrzymać kolejne dziesięć przedsiębiorstw. W strefie pod koniec ubiegłego roku działało w sumie 58 firm, które zatrudniały ponad 3,5 tys. osób.

Dobra lokalizacja

Do końca tego roku M&S Pomorska Fabryka Okien planuje wybudowanie w strefie nowego zakładu wytwarzającego okna PVC. W podstrefie Koszalin natomiast zezwolenie na działalność otrzymała szwajcarska spółka Rotho, która zamierza na terenie Słupskiej SSE utworzyć centrum produkcyjne oraz logistyczne.

– Połowa inwestycji w Polsce to reinwestycje, więc trzeba dopieszczać tych, którzy chcieli się związać z naszym miastem i budować przyjazny klimat, by pokazać, że jest to miasto z ogromnym potencjałem – tłumaczy Robert Biedroń.

Jak podkreśla, naturalną przewagą Słupska jest lokalizacja – blisko portów morskich i niedaleko granicy z Niemcami oraz państwami skandynawskimi. To są też kierunki, z których najczęściej przybywają inwestorzy. Miasto i gmina dbają również o nowe tereny pod inwestycje.

Edukacja ma dawać ludziom zawód

Władze miasta stawiają także na edukację młodszych. We współpracy z biznesem przygotowano programy dla klas profilowanych, tak by lepiej odpowiadały one potrzebom rynku pracy. Są wśród nich klasy: obuwnicza (z Gino Rossi), nowoczesnych technologii (z Samsungiem), mistrzostwa kulinarnego (z Magdą Gessler). W przygotowaniu są klasy z udziałem Apple'a oraz Microsoftu.

– Chodzi o stworzenie sieci powiązań między biznesem a edukacją, tak żeby nie edukować przyszłych bezrobotnych – tłumaczy prezydent Robert Biedroń.

– Dziś 50 proc. budżetu miasta to pieniądze na edukację, które do niczego się nie przydadzą, bo nie dajemy ludziom zawodu, który przyniesie im w przyszłości zatrudnienie. Chcemy to zmieniać właśnie poprzez takie działania - podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.