Bezrobotni wolą wyjechać za granicę niż do innego województwa

W ciągu najbliższego roku co piąty Polak rozważa poszukiwanie pracy za granicą. Chętnych jest mniej jeżeli chodzi o przeprowadzkę do innej części Polski - wynika z badania Work Service.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Bezrobotni wolą wyjechać za granicę niż do innego województwa

PODZIEL SIĘ


Autor: em

28 lip 2015 11:46


Polacy rzadko decydują się na zmianę miejsca zamieszkania, by podjąć pracę w innym mieście lub województwie. Mimo że w wielu regionach Polski bezrobocie sięga niemal 20 proc., a w innych aglomeracjach zaledwie 3,9 proc., to proponowane przez resort pracy tzw. bony relokacyjne wprowadzone w 2014 r., nie cieszą się dużą popularnością.

W pierwszym półroczu 2015 roku skorzystało z nich niewiele ponad 2,5 tys. osób. Z kolei dane GUS wskazują, że 3,1 mln Polaków dojeżdża regularnie do pracy, ale jedynie w obrębie województwa, w którym mieszkają.

Nie ma zainteresowania bonami na zasiedlenie

Z danych Ministerstwa Pracy i Polityki społecznej wynika, że jedynie 2 tys. 675 osób w pierwszym półroczu 2015 r skorzystało z bonów na zasiedlenie, w ramach rządowego programu aktywizacji bezrobotnych. Bon gwarantuje wynagrodzenie w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę brutto miesięcznie, a także ubezpieczenia społeczne. Mogą uzyskać go osoby do 30. roku życia podejmujące pracę poza dotychczasowym miejscem zamieszkania, w odległości co najmniej 80 km lub 3 godzin czasu dojazdu od aktualnego miejsca.

"Mamy do czynienia z silną barierą kulturową, która hamuje migracje zarobkowe wewnątrz kraju. Pomimo dużych zachęt i możliwości, jakie dają bony relokacyjne, bardzo mało osób zainteresowało się tym wsparciem, biorąc pod uwagę skalę zapotrzebowania na pracowników i zróżnicowanie jakie występuje na polskim rynku pracy. Z danych GUS wynika, że tylko w czerwcu pracodawcy zgłosili do urzędów pracy ponad 93 tys. ofert, a w całym pierwszym kwartale 2015 r. było ich 283,1 tys. Mamy regiony w Polsce, gdzie bezrobocie jest bardzo niskie, a miejsc pracy wciąż przybywa. W największych aglomeracjach takich jak Warszawa, Katowice, Trójmiasto, Kraków, czy Wrocław stopa bezrobocia kształtuje się obecnie na poziomie od 3,9 proc. do 6,3 proc. - powiedział prezes Work Service Tomasz Hanczarek.

Bezrobocie w Polsce systematycznie spada i na koniec tego roku możemy spodziewać się, że po raz pierwszy od kilku lat osiągnie jednocyfrowy wynik. Jednak wciąż w wielu regionach liczba osób bez pracy jest bardzo wysoka. Według danych GUS za czerwiec 2015 r. w niektórych województwach, jak np. kujawsko-pomorskie, podkarpackie, czy warmińsko-mazurskie stopa bezrobocia wynosi od 13,1 proc. do 16,8 proc., a patrząc na poziomy powiatów, są takie, w których osiąga nawet 20 proc. Sposobem na aktywizację zawodową osób zamieszkujących miejscowości, gdzie najtrudniej znaleźć pracę, miał być wprowadzony w połowie 2014 r. system pomocy dla bezrobotnych i bony na zasiedlenie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

4 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

PGR 2015-08-19 11:39:10

GUS się myli bo nie był na Żuławach bo nie wie gdzie są to też jest Polska bezrobocie to 27% i więcej .

w.potega@neostrada.pl 2015-07-29 12:32:22

Problem jest rzeczywiście poważny. Odbieranie odznaczenia od Biedronki przez przedstawiciela polskiego rządu istotnie może świadczyć o braku świadomości dramatycznej Polaków sytuacji. Jak się postudiuje rozwój Szwajcarii i innych społeczeństw z dużym wpływem chłopów broniących się przed oligarchami, to dochodzimy do wniosku, że konieczna jest demokracja bezpośrednia. Dziś niestety popierają kolonizację Polski nie tylko rząd, ale i obywatele. Nie rozumieją skutków przejściowo tańszych produktów na rozwój Polski, na przyszłe zarobki Polaków w Polsce. Jednak zorganizowanie demokracji bezpośredniej nie jest łatwe, bo szkoły do niej nie przygotowują, a rządzący nie są nią zainteresowani. Partyjni chcą żeby tylko ich wybrać, a naród nie umie się przed partyjniactwem bronić.

pracownik 2015-07-28 17:56:33

A czzym sie rózni inne województwo. Ten sam syf, takie same place, te same bezmózgie kapo, brak podwyzek i szukanie przygłupa do roboty po 12 godzin na dobę za grosze. I do czzego to doprowadziło? Za moment młodych nie bedzie a starych czeka eutanazja a majatek w obce ręce dzieki "swoim sprzedawczykom"

REKLAMA