Bezrobocie wysokie, ale przyszłość bardziej optymistyczna

- Bezrobocie we wrześniu - 13 proc, czyli o 5,3 proc. więcej, niż w zeszłym roku, ale mniej niż w ostatnich miesiącach. Jednak patrząc w przyszłość możemy sobie pozwolić na odrobinę optymizmu. Będzie lepiej – prognozuje Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Bezrobocie wysokie, ale przyszłość bardziej optymistyczna

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

23 paź 2013 10:40


Najnowsze badania GUS wskazują, że stopa bezrobocia wynosiła we wrześniu 13 proc. Oznacza to, że w Polsce jest 2 mln 083 tys. bezrobotnych. To o 104,1 tys. osób więcej, niż w zeszłym roku, jednak możemy mieć nadzieję, że negatywny trend ma się ku końcowi.

- Podtrzymujemy naszą rekomendację, zakładającą, że do końca roku stopa bezrobocia w Polsce sięgnie 13,5 proc. - mówi Hanczarek.

- W okresie zimowym stopa bezrobocia zawsze rośnie, w grudniu zeszłego roku wynosiła 13,4 proc., dlatego nasza prognoza jest optymistyczna zarówno dla gospodarki, jak i dla rynku pracy. Widać na rynku pewne pozytywne symptomy wskazujące, że sytuacja będzie się polepszać. Wierzymy, że w perspektywie najbliższych 3-4 lat osiągnięcie jednocyfrowego poziomu bezrobocia jest możliwe - dodaje.

Mimo pozytywnych prognoz na przyszłość symptomy kilkuletniego kryzysu są stale widoczne. Aż o 63,6 proc. wzrósł odsetek bezrobotnych zwolnionych z przyczyn dotyczących zakładów pracy.

- To wynik jednoznacznie wskazujący na problemy, z jakimi borykały się w tym roku firmy. Wiele z nich zbankrutowało lub miało na tyle niski poziom zamówień, że musiało zwolnić część załogi. Ale to już końcówka zapowiadanych wcześniej zwolnień grupowych, które wynikały z dekoniunktury gospodarczej - wyjaśnia Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków w Work Service.

Analizując branże największy procentowy spadek zatrudnienia względem zeszłego roku zauważamy w budownictwie - o 7,1 proc. (37 tys. osób), handlu pojazdami samochodowymi o 3,5 proc. (3 tys. osób) oraz obsłudze rynku nieruchomości o 2,5 proc. (3 tys. osób).

- Taki stan rzeczy wywołany jest brakiem nakładów na infrastrukturę. Na rynku nieruchomości kryzys zagościł na dłużej, kredyty mieszkaniowe nie są już tak szeroko dostępne jak kiedyś i ludzie przestali kupować mieszkania. Budowlańcom pozostał wyjazd za granicę, gdzie jest praca i to za dużo wyższe pieniądze. Agentom nieruchomości radzimy przekwalifikowanie się, ponieważ inne branże chętnie przyjmą nowych sprzedawców - dodaje Inglot.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.