Bez tego warunku szybka modernizacja armii jest niemożliwa

MON planuje podniesienie limitu liczebności Sił Zbrojnych RP do 150 tys. w 2019 r. i do 200 tys. żołnierzy po 2020-2022 r. Dodatkowych pieniędzy wymagało będzie także tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Bez tego warunku szybka modernizacja armii jest niemożliwa

PODZIEL SIĘ


Autor: bad/Parlamentarny.pl

17 maj 2017 19:20


Do przeznaczania na obronność co najmniej 2 proc. PKB zobowiązane są wszystkie kraje NATO. Polska, jeszcze w 2015 r., z budżetem obronnym o wartości 10,5 mld dol. należała do elity członków NATO, którzy przeznaczają na cele wojskowe powyżej 2 proc. swojego PKB. Rok później, głównie z powodu deprecjacji złotego wobec dolara, polskie nakłady na cele wojskowe w wysokości 9,3 mld dol., stanowiły niecałe 2 proc. PKB Polski (1,95).

Według zapowiedzi, od przyszłego roku ma się rozpocząć proces zwiększania nakładów na obronę powyżej 2 proc. PKB. Polska powinna zwiększyć wydatki obronne do poziomu 2,2 proc. PKB do 2020 roku, i do 2,5 proc. PKB do 2030 roku.

Odsunięcie tych działań utrudniłoby szybką wymianę starego posowieckiego sprzętu, a także planowane przez MON podniesieniu limitu liczebności Sił Zbrojnych RP do 150 tys. w 2019 r. i do 200 tys. żołnierzy po 2020-2022 r.

Dodatkowych pieniędzy wymagało będzie także tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Z początkiem przyszłego roku mają powstać (obok trzech już istniejących w województwach: lubelskim podkarpackim i podlaskim) brygady obrony terytorialnej na Śląsku i w Wielkopolsce, które pierwotnie miały być tworzone dopiero w 2019 r. Powstać mają także dwa bataliony lekkiej piechoty w stolicy. 

W 2017 roku na zakupy i inwestycje związane z budową nowego piątego rodzaju sił zbrojnych przewidziano ponad 800 mln złotych, a koszty osobowe sięgną ćwierć miliarda zł.

- Otrzymujemy to samo wyposażenie, te same karabinki co Wojska Lądowe. Decyzja o tym, że ma to być nowy, a nie zużyty sprzęt, jest najlepszą z możliwych. Cykl życia sprzętu wojskowego w WOT musi być jak najdłuższy. Pomijając aspekty taktyczne, jest to jeden z powodów, dla których powinniśmy na starcie pozyskać jak najnowsze wyposażenie - by jak najdłużej z niego korzystać. To jest logiczne i racjonalnie – przekonuje w rozmowie z Parlamentarny.pl generał Wiesław Kukuła, dowódca Obrony Terytorialnej.

Więcej o wyzwaniach w kontekście modernizacji polskiej armii w Parlamentarny.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

tomasz_kubik@toya.net.pl 2017-05-21 10:34:04

Obrona terytorialna w wersji proponowanej przez Antoniego Macierewicza byłaby wątpliwa pod kątem sensu wojskowego. W sytuacji przywrócenia poboru pomysł może byłby do wykorzystania, o ile w takiej strukturze ćwiczyliby ochotnicy, którzy wyszkolili się w poborze i kilkanaście lat byli rezerwistami. Brak standardu w niektórych aspektach jest widoczny. Bezpośrednie podporządkowanie ministrowi. P. i S. w poprzedniej kadencji zaskarżył niekorzystną dla wojska ustawę o zmianach w strukturach dowódczych i mimo iż obecnie próbuje niszczyć sens funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, niekonstytucyjną ustawę można unieważnić decyzją Sejmu. Rozdział kompetencji wojskowych i polityków w Ministerstwie Obrony Narodowej jest niezbędny. Trzeba doprecyzować to w przepisach. Najłatwiej przywróceniem poprzedniej ustawy o strukturach dowódczych w wojsku i ewentualnie ze zmianami na podstawie oszacowań pod kątem sensu wojskowego. Podobno tryb zamówień sprzętu militarnego dla Obrony Terytorialnej miałby być inny. Między innymi to wskazuje na nonsens i może motyw pomysłu. Macierewicz nie ma szacunku dla ludzkiego życia. W hipotetycznym i mało prawdopodobnym konflikcie na większą skalę ochotnicy w Obronie Terytorialnej ginęliby albo uciekaliby.