Baczewski: Patologia zaniżania kosztów pracy jest wymuszana przez działanie polityk publicznych

- Urzędy pracy powinny działać na rzecz ograniczania bezrobocia i doprowadzenia do zatrudnienia osób, które rejestrują się w nich, co powinno być meritum ich działalności. Tymczasem zajmują się upłynnieniem przydzielonych im środków - ocenia dr Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Baczewski: Patologia zaniżania kosztów pracy jest wymuszana przez działanie polityk publicznych

PODZIEL SIĘ


Autor: Wnp.pl

wnp.pl

23 lut 2016 9:54


Jak ocenia pan politykę aktywizacji zawodowej, szczególnie dopasowania strukturalnego podaży do bieżącego popytu?

Dr Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan: - Dotychczas wprowadzono wiele instrumentów takiej polityki. W kilku przypadkach są one nawet pozytywnie ocenianie, jak np. bony na zatrudnienie, bony stażowe. Ale cieszą się one małym zainteresowaniem.

Dlaczego?

- Ich wprowadzaniu nie towarzyszyła żadna kampania informacyjna rządu, skierowana do potencjalnie zainteresowanych taką pomocą.

Wykorzystanie tych środków zależy od urzędów pracy, a te mogą coś robić, albo nie. Zgodnie z naturą ludzką, jak można mniej zrobić – to wybiera się tę opcję.

Sytuacji nie zmieniła ubiegłoroczna nowelizacja ustaw i instytucji rynku?

- Dość rewolucyjna zmiana w projekcie ostatniej ustawy dotyczyła możliwości zlecania wyspecjalizowanym podmiotom „najtrudniejszych” przypadków aktywizacji zawodowej, tj. osób zakwalifikowanych do tzw. trzeciego profilu pomocy. Te osoby potrzebują indywidualnego podejścia, pomocy, niekiedy wręcz poprowadzenia za rękę.

Takiego rodzaju działania mogą zlecać urzędy pracy. Wiele z nich ogłosiło nawet przetargi i je rozstrzygnęło. Niestety, gros z UP nie do końca wiedziało, jak zamówić te zlecenia, aby firma je realizująca wywiązała się ze zobowiązania: doprowadziła do zatrudnienia i utrzymania go przez nowo zatrudnionego przez dłuższy czas.

Rozumiem, że ocenia pan ten program negatywnie?

- Ogólnie rozwiązanie oceniam pozytywnie, natomiast wykonanie często rozczarowuje. Z jednej strony, do przetargów startowały różnej klasy podmioty, niestety, także przypadkowe. Nie pomogły nawet zasady wynagradzania, tj. płatności w ratach dla pośredników, najwięcej, gdy dana osoba utrzymała pracę przez połowę roku.

Z drugiej strony, nie mamy dobrej informacji, jak ten program działa, ale można domniemywać, że gdyby był sukces, wiele osób by się tym chwaliło. Prawdopodobnie, gdy przetarg wygrał dobry wykonawca, to sprawy przybrały dobry obrót, a gdy słaby lub pierwszy raz to robiący – jest fiasko.

Cały wywiad znajdziesz tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA