Agencje pomogą urzędom pracy w walce z bezrobociem. Do podziału jest 60 mln zł

Jak wynika z raportu resortu pracy, 63 proc. bezrobotnych znalazło zajęcie dzięki stażom i szkoleniom organizowanym przez urzędy pracy. Najlepiej pod tym względem spisało się woj. lubelskie. Teraz do walki z bezrobociem będą mogły przyłączyć się prywatne agencje pośrednictwa pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Agencje pomogą urzędom pracy w walce z bezrobociem. Do podziału jest 60 mln zł

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

23 cze 2014 6:18


W ubiegłym roku resort pracy na wsparcie bezrobotnych przeznaczył 3,3 mld zł, o 100 tys. zł więcej niż w 2012 roku, co przełożyło się na liczbę osób objętych pomocą przez tzw. pośredniaki. W porównaniu z 2012 r. wzrosła ona z 428 tys. do 461 tys. (2013 rok). Efekty? 63 proc. osób znalazło pracę. Pięć lat temu rezultat ten wynosił 53 proc.

Na projektach aktywizacji zawodowej skorzystali szczególnie pracodawcy. Przyjęli oni na staż blisko 200 tys. uczestników. 66 procent z nich znalazło stałe zatrudnienie. Z ministerialnego raportu wynika, że dużo bardziej opłaca się inwestować w tę formę aktywizacji niż w szkolenia. Pracodawcy zyskują bowiem dostęp do wykwalifikowanych pracowników, którzy podczas stażu nabywają niezbędne doświadczenia i kompetencje do kontynuowania pracy na danym stanowisku.

W ślad za tym zmienia się podejście do szkoleń (85 tys. uczestników w 2013 roku). Organizowane są one głównie, gdy pracodawca jest zainteresowany późniejszym zatrudnieniem przeszkolonej osoby (procent osób, które znalazły w ten sposób pracę wzrósł z 34 w 2009 roku do 66 proc. w 2013 roku).

Jeżeli chodzi o dotacje na utworzenie stanowiska pracy oraz refundację wyposażenia stanowiska pracy przez pracodawcę, to z danych ministerstwa wynika, że w 2013 roku takie projekty zakończyły się stuprocentowym sukcesem dla pracodawcy i dla pracownika.

Firmy mogą również zatrudnić kadry przy współpracy z urzędem pracy za pośrednictwem agencji zatrudnienia. Trzy lata temu zdecydowała się na to firma Randstad. Współpraca Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, urzędów pracy oraz agencji zatrudnienia miała być receptą na bezrobocie w Gdańsku.

W pilotażowym programie „Nowe Horyzonty" wzięło udział 900 osób. Podzielono je na trzy grupy po 300 osób. Jedną zajął się urząd pracy, a drugą agencja pracy Randstad (wyłoniona w przetargu). Trzecia była grupą kontrolną, z którą planowano porównać wyniki pozostałych uczestników programu.

Osoby długotrwale bezrobotne miały szybko znaleźć pracę. Agencja pracy tymczasowej wprowadziła indywidualne spotkania z doradcami zawodowymi oraz grupowe warsztaty. Jednak współpracowały z nią jedynie 63 osoby z trzystuosobowej grupy.

– Okazało się, że problemem nie jest aktywizacja zawodowa, ale motywacja. Program był dowodem na to, że długotrwale bezrobotni wymagają najpierw pracy psychologicznej. Potrzebują najpierw motywacji, a nie ofert pracy – ocenia Katarzyna Gurszyńska, menedżer ds. komunikacji agencji Randstad.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

NiT 2014-06-24 08:45:48

Do zmarnotrawienia jest 60 milionów złotych Z czyjej kieszeni? Obawiam się, że z kieszeni bezrobotnych i emerytów.

REKLAMA