Afera wokół rekrutacji w ZUS: Kalata będzie walczyć o nagrywanie rozmów kwalifikacyjnych

Katarzyna Kalata prawie została prezesem ZUS. Teraz będzie walczyć o to, żeby rozmowy kwalifikacyjne na kluczowe stanowiska w instytucjach publicznych były nagrywane i dostępne opinii publicznej.

REKLAMA


Puls HR Puls HR

Afera wokół rekrutacji w ZUS: Kalata będzie walczyć o nagrywanie rozmów kwalifikacyjnych

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

27 kwi 2015 6:27


Jak przyznaje Kalata, atmosfera na egzaminie ustnym, który trwał trzy godziny, była bardzo nieprzyjemna. Miała wrażenie, że komisja na każdym kroku próbuje jej udowodnić, że nie nadaje się na to stanowisko, traktując ją jako osobę zupełnie niekompetentną, momentami wręcz lekceważąco.

Czytaj też: Konkurs na prezesa ZUS, Katarzyna Kalata: Nastawienie komisji było nieprzychylne i negatywne

Komisja z kolei twierdzi, że Kalata zszokowała ich podczas egzaminu ustnego brakiem wiedzy. Fakt, że był on ostatnim, trzecim etapem konkursu, poprzedzonym testem sprawdzającym wiedzę, podważa proces rekrutacyjny. Dlaczego komisja tak późno się zorientowała, że ma do czynienia z niekompetentną w jej ocenie osobą?

– Ostatnio miałem do czynienia z taką sytuacją. Kandydat przeszedł pozytywnie rozmowy z czterema osobami w firmie, łącznie z prezesem, i wszystko wskazywało na to, że jest idealną osobą na proponowane mu stanowisko, a jednak odpadł. Okazało się, że zupełnie sobie nie poradził podczas końcowego assessment center – mówi Adam Zygmunt, country manager firmy Target Executive Search.

Czytaj też: Prezesa ZUS inaczej niż w konkursie nie wybierzemy

Czy tak samo było z Kalatą? W tej sprawie jest tylko słowo przeciwko słowu. Co prawda Ministerstwo Pracy miało zamiar ujawnić protokół z egzaminu ustnego, który jego zdaniem miałby rozwiać wszelkie wątpliwości, ale kancelaria Krüger & Partnerzy, reprezentująca Kalatę, zablokowała jego publikację, twierdząc, że resort pracy nie ma prawa tego robić.

Kalata obawia się, że protokół byłby nieobiektywny, ponieważ nie przypomina sobie, żeby ktokolwiek rejestrował przebieg spotkania.

– Egzamin ustny daje najlepsze możliwości sprawdzenia wiedzy, ale niestety pozostawia też duże pole do manipulacji. Jeśli okaże się, że komisja postanowi kogoś „usadzić”, tak jak profesor studenta podczas egzaminu, to może to po prostu zrobić. Jak? Osobie niepożądanej może np. tak formułować bądź dobierać pytania, żeby ta nie udzieliła na nie odpowiedzi albo miała z tym poważny kłopot – stwierdza Adam Zygmunt.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.