6 błędów w rekrutacji do branży IT. Te zwroty w ofertach pracy to gwóźdź do trumny

• Konsultanci Experis przygotowali listę sformułowań, które w ofertach pracy rażą informatyków i ich odstraszają, a nie przyciągają.
• Wyłania się z nich obraz sześciu najczęściej powtarzanych przez pracodawców błędów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

6 błędów w rekrutacji do branży IT. Te zwroty w ofertach pracy to gwóźdź do trumny

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

4 paź 2016 15:02


– Rekrutacja na stanowiska branży IT to zdecydowanie wyższa szkoła jazdy, którą nie każdy potrafi opanować – komentuje Tomasz Roszkowski, konsultant w firmie doradztwa personalnego Experis, rekrutującej w obszarach IT, inżynierii oraz finansów.

– Zarówno dla pracodawców, jak i rekruterów jest ona prawdziwym wyzwaniem, które zmusza do kreatywnego i empatycznego spojrzenia na pracownika. Tu nie wystarczą wyświechtane slogany i kalki ogłoszeń. Rekruter musi mówić tym samym językiem, co jego odbiorca, a nie jest to łatwe. Problem zaczyna się już na starcie, przy konstruowaniu ofert pracy. Używane w nich zwroty zamiast przyciągać, zniechęcają, wywołując często uśmiech na twarzy czytających je specjalistów – dodaje.

Jakich błędów nie popełniać? Na podstawie rozmów z programistami, konsultanci Experis przygotowali listę sformułowań, które w ofertach pracy rażą informatyków.

Elastyczne godziny pracy

To określenie, które zdaniem przedsiębiorców powinno spotkać się z zainteresowaniem szerokiego grona kandydatów. Tymczasem jego enigmatyczność i związane z nim złe skojarzenia sprawiają, że wielu kandydatów omija je wzrokiem. Obawiają się, że stoi za nim informacja o zostawaniu po godzinach i pełnej dyspozycyjności, na którą nie zawsze chcą się zgodzić.

W każdej branży zdarzają się sytuacje, kiedy praca trwa nawet do późnej pory nocnej (w IT dzieje się tak np. przy wdrożeniach). Warto wtedy jednak informować o możliwości odbierania nadgodzin w postaci dnia wolnego lub dodatkowego ekwiwalentu finansowego.

Dynamiczny zespół

Zapis w ofercie, który przez kandydatów często rozumiany jest jako „studenci i ja”, czyli osadzenie w dziale, w którym nie ma się od kogo uczyć. W tym sektorze to bardzo duży minus, zwłaszcza dla osób pracujących jako programiści, dla których możliwość zdobywania wiedzy jest niezwykle istotna.

Określenie „dynamiczny zespół” może odstraszać również skojarzeniami z ogromną rotacją i niewielką szansą na dobrą organizację pracy.

Skandynawska kultura pracy

Czyli tak naprawdę nie wiadomo co. Zwrot ten ma budzić pozytywny odbiór poprzez skojarzenia z krajami, w których panuje ogólnie pojęty dobrobyt i wysoka kultura pracy. W praktyce niewiele jednak mówi aplikantom. Ciekawe jest też to, że bywa stosowany również przez firmy z Finlandii, która nie zalicza się do grupy państw skandynawskich.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.