Związkowcy z kopalni Makoszowy chcą spotkania z premier

• Obawiający się o przyszłość zabrzańskiej kopalni Makoszowy związkowcy z tego zakładu zabiegają o spotkanie z szefową rządu Beatą Szydło.
• W liście do premier zarzucili wiceministrowi energii Grzegorzowi Tobiszowskiemu niedopuszczanie do takiego spotkania oraz awersję do kopalni.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Związkowcy z kopalni Makoszowy chcą spotkania z premier

PODZIEL SIĘ


Autor: bad/PAP

4 sie 2016 19:07


W swoim przedstawionym w czwartek liście do premier Beaty Szydło przedstawiciele ośmiu działających w kopalni Makoszowy związków napisali m.in. że nikt z nimi nie chce rozmawiać i "szukać rozwiązań korzystnych zarówno dla polskiego górnictwa jak i jego pracowników" oraz, że propozycje dotyczące Makoszowów "powinny być przedstawione bezpośrednio pani premier".

"Ostatnie zachowania wiceministra (Tobiszowskiego - PAP), który boi się spotkania z ludźmi, świadczą o tym, że nie jest ważna polityka PiS i deklaracje, tylko prywatna awersja do kopalni ministra Tobiszowskiego" - czytamy w liście związkowców do premier, przesłanym również do wiadomości prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Wiceminister Tobiszowski, pytany w czwartek przez dziennikarzy o list związkowców oraz działania resortu dotyczące kopalni Makoszowy, komentował by rozmawiać "poważnie", zaś szereg pytań zadać jego poprzednikom w rządzie.

"Spółka Restrukturyzacji Kopalń (w której są obecnie Makoszowy - PAP) służy do likwidowania kopalń i to nie dlatego, że tak ten rząd obecny sobie zadecydował, tylko poprzednicy podjęli decyzję" - powiedział Tobiszowski, nawiązując do decyzji o przekazaniu kopalni Makoszowy do SRK. Jak poinformował, wartość dopłaty do kopalni Makoszowy z publicznych środków to ok. 200 mln zł.

"My próbujemy szukać inwestora (dla tej kopalni - PAP), z determinacją. W ostatnich miesiącach (…) nawet swoim zaangażowaniem w ministerstwie pomogliśmy w sprzedaży węgla (z Makoszów - PAP), aby móc zastanowić się i przedłużyć popyt w okresie poszukiwania inwestora. Więcej wiary w dobre decyzje rządu" - powiedział Tobiszowski, który jest również pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Na mocy porozumienia strony społecznej z rządem Ewy Kopacz, przynosząca potężne straty zabrzańska kopalnia Makoszowy trafiła w ubiegłym roku do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), gdzie - jako jedyna w tej spółce, gdzie dotąd trafiały tylko kopalnie likwidowane - nadal wydobywa węgiel. Zakład ma kłopoty ze zbytem surowca; przynosi straty i korzysta z pomocy publicznej.

Związkowcy napisali, że po ubiegłorocznym spotkaniu z premier w kopalni Makoszowy i przejęciu władzy przez PiS mieli nadzieję na współpracę. Zadeklarowali, że nie są przeciwnikami zmian; chcą natomiast rozmów i szukania rozwiązań korzystnych dla górnictwa i jego pracowników.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

6 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

trymers 2016-08-17 14:22:41

Platforma obywatelska i Zwiazki zawodowe jak Kadra, Kontra, ZZ Ratowników i pracowników dołowych to największe zguby kopalni Makoszowy. Dzięki osobom takim jak Piotr Hubka, Artur Banisz i sp. z o o na kopalni makoszowy nie może działać już nic. Żaden inwestor nie weźmie kopalni z takimi zwacholami

pewDiPie 2016-08-10 15:25:00

dialog nie zwsze daje owoce, wiele osób w górnictwie pracujacych działa wedle starych zasad ktore dzisiaj juz sie do niczego nie nadają.

Ignacy12 2016-08-10 14:40:52

Makoszowy bez inwestora i tak by umarła, Tobiszowski zrobił co się dało aby wyprowadzić tę kopalnię na prostą, ale niestety pewnych dziur nie da sie zasypać tak łatwo.

REKLAMA