Żeby uratować górnictwo pracę musi stracić 40 tys. osób?

Nieoficjalne szacunki przewidują, że aby polskie górnictwo mogło być rentowne, stan zatrudnienia w tym sektorze powinien się zmniejszyć nawet o 30-40 tys. pracowników.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Żeby uratować górnictwo pracę musi stracić 40 tys. osób?

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl

wnp.pl

17 gru 2014 7:26


To minimum jedna trzecia, a maksymalnie ponad 42 proc. zatrudnionych w tej części branży, która nie została sprywatyzowana.

- Oczywiście te redukcje dotyczą spółek węglowych działających na Śląsku, przy czym odnoszą się do konkretnych kopalń w różnych proporcjach - zastrzega pragnący zachować anonimowość ekspert.

Czytaj też: Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki: Polskie górnictwo "zwija się"

- Część kopalń po prostu wymaga zamknięcia, więc w ich przypadku skala redukcji zatrudnienia powinna wynieść 100 proc., ale nawet efektywne dziś kopalnie najczęściej mają przerost zatrudnienia, szczególnie w administracji, oczywiście w odpowiednio mniejszym zakresie - dodaje.

Analitycy zastrzegają jednocześnie, że w związku z zupełnie innymi warunkami geologicznymi w porównaniu do stawianej za wzór efektywności Bogdanki, kopalnie na Śląsku muszą zatrudniać większą liczbę górników, żeby wydobyć porównywalną ilość surowca.

- Generalnie w KHW, KW czy JSW trudno liczyć na dojście do takiego poziomu efektywności wydobycia w przeliczeniu na jednego pracownika jak w Bogdance, co wynika przede wszystkim z tego, że kopalnie w tym regionie mają zazwyczaj po kilkadziesiąt lat, a więc są w znacznej mierze wyeksploatowane i dodatkowo wymagają dużych nakładów na zapewnienie bezpieczeństwa pracy - ocenia Maciej Bobrowski, dyrektor wydziału analiz i informacji Domu Maklerskiego BDM.

Czytaj też: Górnictwo jest jak tykająca bomba społeczna. Tylko czekać, aż wybuchnie

- Z drugiej strony, nowe projekty górnicze na Śląsku, które chcą realizować takie firmy jak Kopex czy Fasing, zgodnie ze wstępnymi deklaracjami tych podmiotów mają mieć nawet wyższą wydajność niż ma to miejsce teraz w Bogdance. Ale pamiętajmy, że tam nie będzie zaszłości historycznych, związków zawodowych, no i mają to być projekty koncepcyjne uwzględniające obecne uwarunkowania na rynku węgla energetycznego - wyjaśnia.

Jak podkreśla Bobrowski, to, że w kopalniach takich spółek jak Kompania Węglowa czy Katowicki Holding Węglowy niewątpliwie nadal występuje przerost zatrudnienia, wynika wciąż z zaszłości historycznych oraz z uwagi na coraz trudniejsze uwarunkowania geologiczne i wymagania dotyczące bezpieczeństwa pracy.

Cały artykuł czytaj tutaj.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA