Zarząd KGHM nie musi godzić się na podwyżki

Ważą się losy podwyżek zarobków pracowników w KGHM. O tym, co może zrobić zarząd spółki, czy musi się godzić na żądania związków zawodowych i czy wiedzą one jaka jest sytuacja ekonomiczna firmy, mówi portalowi wnp.pl mecenas Filip Wolski z kancelarii JS Legal, specjalizującej się m.in. w doradzaniu w kwestiach gospodarczych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zarząd KGHM nie musi godzić się na podwyżki

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Dariusz Malinowski)

wnp.pl

27 sty 2014 11:05


Co jest największym problemem w negocjacjach płacowych ze związkami zawodowymi?

- Każdy przedsiębiorca prowadzący ze stroną związkową negocjacje dotyczące poziomu płac nawiązuje bezpośrednio do kondycji ekonomicznej przedsiębiorstwa. Najczęstszym problemem pojawiającym się na tle negocjacji płacowych jest rozbieżność interesów stron negocjacji właśnie w ocenie kondycji i możliwości finansowych przedsiębiorstwa.

Związki zawodowe dysponują zwykle zawężonym obrazem sytuacji ekonomicznej pracodawcy, nie dysponując pełnymi danymi wystarczającymi do ich oceny. Bywa też, że związki, będąc w posiadaniu precyzyjnych informacji ekonomicznych przekazanych przez pracodawcę, podchodzą do nich z rezerwą, sądząc, że skoro pochodzą od pracodawcy jako jednej ze stron negocjacji, zostały opracowane w sposób tendencyjny, mający dostarczyć pracodawcy argumentów np. na rzecz niewprowadzania podwyżek czy wręcz dokonania ich cięć.

Przy czym organizacje związkowe, o ile coraz częściej korzystają z fachowej pomocy prawnej, niezwykle rzadko zatrudniają ekspertów z zakresu ekonomii, którzy mogliby, po pierwsze, ocenić rzetelność informacji na temat kondycji finansowej przedsiębiorstwa, a po drugie, pomóc związkowcom w znalezieniu argumentów na poparcie wysuwanych roszczeń płacowych.

Kolejny problem to odmienna ocena w zakresie tego, jaki udział w zyskach wypracowywanych przez przedsiębiorstwo powinna mieć załoga. Do pewnego stopnia na satysfakcji pracowników z osiąganych zarobków zależy samemu przedsiębiorcy, który ma świadomość, że zadowolona załoga dobrze wykonuje swoje obowiązki, co przekłada się na osiąganie podstawowego celu biznesowego jakim jest zysk przedsiębiorstwa.

Problem w tym, że dla strony związkowej i pracodawcy granica, powyżej której poziom wynagrodzeń staje się dla przedsiębiorstwa nieopłacalny ze względu na obciążenie płacami nieproporcjonalne do korzyści wynikających z satysfakcji pracowników - przebiega zawsze w innym miejscu.

Czy da się przekonać działaczy, że spółki nie stać na podwyżki, bo mamy dekoniunkturę?

- Będzie to ogromnie trudne z kilku względów. Po pierwsze, wszystko wskazuje na to, że obecna sytuacja KGHM jest stabilna, a gorsze wyniki, które miałyby uzasadniać niższe podwyżki są dopiero prognozowane na przyszłość. Związki mogą nie dać się przekonać tym argumentem, podchodząc z dużą rezerwą do szacowanych w przyszłości cen surowców.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.