W stoczniach praca niemalże od ręki

Wynagrodzenia w sektorze stoczniowym są wyższe niż średnia krajowa mimo wyskoich kosztów pracy. Dyrektor Związku Pracodawców Forum Okrętowe zachęca młodych, by kształcili się w tym kierunku, bo stocznie dają perspektywy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

W stoczniach praca niemalże od ręki

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

16 mar 2015 10:02


Polski sektor stoczniowy w minionych dwóch latach dokonał skoku technologicznego i obecnie produkuje na najwyższym poziomie w skali Europy i świata - uważa Jerzy Czuczman z Forum Okrętowego. Wartość sprzedaży sektora w 2013 r. wyniosła ok.10 mld zł.

Dyrektor Związku Pracodawców Forum Okrętowe Jerzy Czuczman podkreślił, że "w polskim przemyśle stoczniowym, który rządzi się zasadami rynkowymi, nigdy nie było tak dobrze jak obecnie". - Jesteśmy rentowni, na niezłym poziomie i robimy rzeczy, które są na najwyższym poziomie technicznym w skali Europy i świata - dodał.

Zaznaczył, że - Jeżeli ktoś w Warszawie mówi, że Polska nie buduje statków, to prawda, my nie budujemy statków, my budujemy wysoko przetworzone obiekty pływające, które dawno już przeskoczyły poziom budowy statków". Podał, że w latach 90. w Polsce budowane były statki, których kilogram kosztował ok. 3 dolarów; obecnie produkujemy jednostki, których kilogram kosztuje ok. 18-20 euro. "To jest cena porównywalna z ceną kilograma Mercedesa klasy C i to potwierdza skok technologiczny, jaki zrobił sektor w minionych dwóch latach - dodał.

Czytaj też: Jeszcze 5 lat temu w przemyśle stoczniowym pracowało 23 tys. osób. A dziś?

W Stoczni Remontowej Shipbuilding (należącej do Grupy Kapitałowej Remontowa Holding SA, największej stoczniowej grupy kapitałowej w Polsce) powstaje najbardziej zaawansowany technicznie statek w historii polskiego przemysłu okrętowego. Jest to tzw. kablowiec, czyli jednostka przeznaczona do układania, podnoszenia i konserwacji kabli podmorskich. Jednostka w całości powstanie w Gdańsku. - Kilogram takiej jednostki kosztuje ponad 20 euro; to pokazuje, do jakiego poziomu doszły polskie stocznie pod względem poziomu technologicznego, że ktoś chce tyle za to zapłacić - zaznaczył Czuczman.

Przyznał, że na początku lat 90. Polska produkowała ogromną liczbę statków i "w zasadzie to były tony stali, bo nie za dużo było w tym myśli technicznej". - Myśmy głównie sprzedawali tony stali i konkurowaliśmy niższą ceną robocizny w Polsce - dodał.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Krzysztof Kornatowicz 2015-03-16 10:57:08

Sprostytuowane media w służbie mafii politycznej stosują fałszerstwa już również w tytułach swoich informacji , sugerując głupszej części naszego społeczeństwa o wzroście liczby miejsc pracy . taki chwyt socjotechniki , bo większość z nas nie wczytuje się uważnie w treści artykułów i przyswaja sobie informacje li tylko z tytułów . No cóż , oszustwa polityczne widać na każdym kroku - moderatorzy zastąpili cenzorów , wycina się w niebyt niewygodne informacje tyczące Prezydenta ( nie wpuścił mieszkańców na spotkanie z mieszkańcami , fałszuje się wyniki wyborcze ( do dziś brak jest oficjalnych danych ) , lansuje się bydlaków politycznych w publicznych i pozostałych zależnych mediach . Krzysztof Kornatowicz

REKLAMA