W Gliwicach rozpoczął się ponowny proces w sprawie katastrofy w kopalni Halemba

• Przed Sądem Okręgowym w Gliwicach ruszył w środę (5.10) ponowny proces w sprawie katastrofy w kopalni Halemba.
• W listopadzie 2006 r. w wybuchu metanu i pyłu węglowego zginęło 23 górników.
• Na ławie oskarżonych siedzi m.in. były dyrektor zakładu, a głównym oskarżonym jest były szef działu wentylacji w kopalni, Marek Z. Nie przyznał się on do winy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

W Gliwicach rozpoczął się ponowny proces w sprawie katastrofy w kopalni Halemba

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/MIW

5 paź 2016 14:25


Na ławie oskarżonych zasiadło trzech najważniejszych podsądnych, wobec których w lutym Sąd Apelacyjny w Katowicach uchylił wyroki z I instancji (orzeczenia dotyczące pozostałych oskarżonych są już prawomocne.) Poza Z. są to b. dyrektor kopalni Kazimierz D. i Jan J., który był naczelnym inżynierem kopalni i sprawował funkcję zastępcy kierownika ruchu zakładu.

Katastrofa w Halembie była największą tragedią w polskim górnictwie od blisko 30 lat. Doszło do niej podczas likwidowania ściany wydobywczej 1030 m pod ziemią. Według ustaleń śledztwa do wybuchu doszło na skutek zaniechania profilaktyki przeciw zagrożeniom naturalnym. Po zapaleniu i wybuchu metanu w wyrobisku wybuchł pył węglowy, czyniąc spustoszenie i zabijając większość ofiar tragedii.

Po tym jak prokurator Wiesław Kużdżał odczytał zarzuty z aktu oskarżenia, sąd przystąpił do odbierania wyjaśnień od oskarżonych. Ponieważ Marek Z. skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień, sąd odczytywał protokoły z jego poprzednich przesłuchań, co trwało kilka godzin. Oskarżony oświadczył, że będzie odpowiadał na pytania obrońców i sądu - nie chce odpowiadać na pytania prokuratora - ale poprosił o przerwanie rozprawy. Następny termin 12 października.

W pierwszym procesie Marek Z. został skazany na trzy lata więzienia. Uchylając wyrok dotyczący najważniejszego zarzutu, sąd apelacyjny prawomocnie skazał go na cztery miesiące więzienia za to, że już po katastrofie kazał podwładnemu fałszować dokumentację dotyczącą odczytu stężeń gazów w kopalni.

Prok. Kużdżał powiedział w przerwie rozprawy dziennikarzom, że w ponownym procesie sąd rozpoznaje cztery zarzuty stawiane oskarżonym. Chodzi o doprowadzenie przez przedstawicieli dozoru kopalni do katastrofy, która skutkowała śmiercią pracowników.

Przypomniał, że sąd okręgowy rozpoznając sprawę po raz drugi jest związany orzeczeniem sądu apelacyjnego i jego wskazaniami dotyczącymi m.in. konieczności zasięgnięcia opinii biegłych. Sąd ma ponownie ocenić winę i kwalifikację prawną czynów stawianych oskarżonym.

Obrońca Kazimierza D. mec. Krystian Ślązak zwrócił uwagę, że opinia biegłych będzie miała fundamentalne znaczenie. Chodzi głównie o ustalenie tzw. inicjału - czyli tego, co spowodowało wybuch i w konsekwencji ocena, czy oskarżeni ponoszą odpowiedzialność za to, co się stało.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.