Ukraińscy górnicy coraz częściej w polskich kopalniach

Przodowy, rębacz, elektroślusarz, maszynista urządzeń podziemnych, spawacz, elektryk – takich specjalistów szukają na Ukrainie… polskie firmy górnicze. Jak tłumaczą ich przedstawiciele na rodzimym rynku pracy coraz trudniej znaleźć wykwalifikowanych fachowców do robót pod ziemią. O tym, że w kopalniach w Polsce coraz częściej będą pracować Ukraińcy mówił też wprost Michał Hermana, prezes PG Silesia, podczas ostatniego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Ukraińscy górnicy coraz częściej w polskich kopalniach

PODZIEL SIĘ


Autor: Michał Wroński

www.pulshr.pl

12 cze 2017 17:48


Choć oficjalnie zarówno Polska Grupa Górnicza, jak też Jastrzębska Spółka Węglowa informują, że nie zatrudniają w swoich kopalniach pracowników zza wschodniej granicy, to na ukraińskich serwisach z ofertami pracy można bez problemu znaleźć propozycje zatrudnienia dla górników. Padają konkretne lokalizacje ogłaszających się firm (Bytom, Żory, czy Lublin) oraz proponowane stawki zarobków. Pracodawcy zwykle obiecują też zakwaterowanie i dodatki za każdy zjazd na dół. Czasem również talon na wyżywienie. Jedna ze znalezionych przez nas ofert pracy prowadzi do bytomskiego Zakładu Górniczego Eko-Plus (dawna kopalnia Powstańców Śląskich).

Jak tłumaczy jej prezes – Rafał Witasik – firma zdecydowała się szukać pracowników za wschodnią granicą, bo nie potrafiła znaleźć wykwalifikowanych specjalistów na lokalnym rynku pracy.

- Od dłuższego czasu dawaliśmy ogłoszenia o pracę, ale chętnych nie było. Wydawało się, że po tym jak część kopalń trafi do Spółki Restrukturyzacji Kopalń na rynku pojawi się nadwyżka rąk do pracy, ale nic takiego się nie stało. Tymczasem ukraińscy górnicy nie wymagają przyuczenia, a niektórzy naprawdę mają ciekawe kwalifikacje. Obecnie kilku z nich już u nas pracuje, a szukamy kolejnych – mówi dla PulsHR prezes Witasik. Jego zdaniem liczba pracujących na polskich kopalniach Ukraińców będzie w najbliższym czasie się zwiększać.

Za takich scenariuszem na pewno przemawia zapaść, jaka w ostatnich kilku latach dotknęła górnicze szkolnictwo zawodowe (obecnie czołowe koncerny, w obawie przed luką pokoleniową, starają się reaktywować klasy górnicze) oraz różnice w płacach. Minimalna pensja na Ukrainie to 1450 hrywien, czyli ok. 220 zł. Tymczasem w internetowych ogłoszeniach polskich firm proponowane stawki wahają się od 2700 do 3500 zł miesięcznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

ciekawy 2017-06-19 13:03:42

Polskich gornikow sie zwalnia i adaje sie im odprawy a Ukraincow sie zatrudnia. Ktoś moze mi wytłumaczyć o co tu chodzi???