Tysiące miejsc pracy kartą przetargową w tytoniowej rozgrywce... Czy UE się ugnie?

Trwają lobbystyczne zagrywki wokół dyrektywy tytoniowej. - Ceną nowych regulacji ograniczających wolność sprzedaży papierosów mogą być dziesiątki tysięcy miejsc pracy w Europie - ostrzegają pracodawcy. W samej Polsce jest 6 fabryk, które zatrudniają 6 tys. osób. Tytoń uprawia 14,5 tys. gospodarstw rolnych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Tysiące miejsc pracy kartą przetargową w tytoniowej rozgrywce... Czy UE się ugnie?

PODZIEL SIĘ


Autor: dba/PAP

9 wrz 2013 21:10


Europejski Sojusz na rzecz Zdrowia Publicznego (EPHA) wyraził w poniedziałek głębokie ubolewanie z tytułu opóźnienia głosowania w sprawie dyrektywy tytoniowej. Wcześniej także Komisja Europejska określiła opóźnienie, jako "niefortunne".

Wbrew wcześniejszym planom, na wniosek chadeków Parlament Europejski nie będzie głosował swojego stanowiska ws. dyrektywy tytoniowej na rozpoczętej w poniedziałek sesji plenarnej w Strasburgu. Europosłowie mają mieć więcej czasu na uzgodnienia i kompromisy. W obecnym kształcie dyrektywa zakazuje sprzedaży w UE papierosów mentolowych i slimów, czemu sprzeciwia się Polska. Głosowanie ma odbyć się w październiku.

Po decyzji o opóźnieniu pojawiały się spekulacje, że jest ono skutkiem działań lobby tytoniowego, któremu ma zależeć na tym, by dyrektywa nie była uzgodniona za tej kadencji PE. Z drugiej strony w prasie podawano, że na przesunięciu głosowania zależało niemieckim chadekom, którzy nie chcieli głosować nad dyrektywą przed wyborami w Niemczech.

"Pozarządowe organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym wyrażają swoje głębokie ubolewanie w związku z decyzją liderów frakcji w PE o przesunięciu debaty i głosowania w sprawie dyrektywy tytoniowej (...). EPHA wzywa do przyjęcia mocnej dyrektywy tytoniowej bez dalszej zwłoki" - czytamy w stanowisku organizacji przysłanym w poniedziałek PAP.

Wcześniej także rzecznik KE ds. zdrowia Frederic Vincent powiedział PAP, że opóźnienie głosowania jest "niefortunne", bo spowolni proces jej przyjęcia.

EPHA wskazuje ponadto, że to nie pierwsza próba opóźnienia dyrektywy i przypomina o ubiegłorocznej rezygnacji unijnego komisarza UE ds. zdrowia Johna Dalli w związku z zarzutami o powiązania z lobby tytoniowym. "24 godziny później nastąpiły włamania do biur organizacji pracujących nad kontrolą tytoniu, włączenie z biurem EPHA" - czytamy.

Organizacja alarmuje, że 700 tysięcy Europejczyków umiera co roku przedwcześnie ze względu na palenie, a 13 mln osób cierpi z powodu chorób spowodowanych paleniem. Zdaniem EPHA to także koszt dla gospodarki w wysokości 4,6 proc. unijnego PKB. "Wiarygodne dane naukowe pokazują, że środki zaproponowane przez Komisję Europejską (w dyrektywie - PAP) będą skuteczne (w walce z paleniem)" - podkreśla EPHA.

Z kolei Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EESC) wskazuje w swojej opinii, że w całej UE zagrożona będzie znacząca liczba miejsc pracy w sektorach takich jak rolnictwo, produkcja, pakowanie i sprzedaż detaliczna tytoniu i wyrobów tytoniowych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA