Specjalne strefy ekonomiczne są formą nieuczciwej konkurencji

REKLAMA
Puls HR Puls HR

Specjalne strefy ekonomiczne są formą nieuczciwej konkurencji

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

19 lip 2015 12:44


Specjalne strefy ekonomiczne to wewnętrzne raje podatkowe, dzięki którym zagraniczne firmy mogą unikać płacenia podatków czy motory rozwoju polskiej gospodarki? Opinie na ten temat są podzielone - administracja stref broni, eksperci krytykują. Strefy mają działać w Polsce do 2026 r.

Eksperci krytykują strefy ekonomiczne

Specjalne strefy ekonomiczne (SSE) to wyodrębnione obszary kraju, gdzie inwestorzy mogą prowadzić biznes, uzyskując zwolnienia z podatku dochodowego. W Polsce działa ich obecnie czternaście.

Eksperci są krytyczni wobec tych specjalnych obszarów.

Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan uważa, że strefy w przeszłości były nam potrzebne - żeby przyciągnąć kapitał zagraniczny. Jednak obecnie - jak mówi - są formą nieuczciwej konkurencji, bo pozycja działających w nich firm jest lepsza niż tych, które są poza strefami. "Cała Polska powinna być strefą ekonomiczną i wszyscy powinni konkurować ze sobą na tych samych zasadach" - mówi.

Jak dodaje, kiedyś strefy tworzone były w regionach z dużym bezrobociem i dlatego zgadzano się na powstawanie tam miejsc pracy o "niskiej jakości". "To jednak przeszłość. Jeśli popatrzymy na obecny stan polskiej gospodarki, to jej problemem nie jest brak miejsc pracy, ale jakość miejsc pracy. Młodzi ludzie wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii nie dlatego, że nie mogą znaleźć zatrudnienia, ale dlatego, że nie mogą znaleźć satysfakcjonujących ich miejsc pracy. Polska powinna przejść od promowania liczby miejsc pracy do premiowania jakości miejsc pracy" - powiedział.

Inwestorzy powinni współpracować z uczelniami

Jego zdaniem skoro działalność SSE została przedłużona, to powinno się do nich przyciągać inwestorów zaawansowanych technologiczne, którzy będą współpracować z lokalnymi kooperantami, czy uczelniami. "Skoro rządzący zdecydowali o ich przedłużeniu, to zmieńmy filozofię ich działania. Przykładowo, jeśli inwestor chce utworzyć w strefie nowe zakłady meblarskie obok już istniejących, to się nie zgadzamy. Jeśli ktoś chce natomiast uruchomić produkcję nowoczesnej aparatury medycznej i nie będzie to tylko montaż, to wtedy chętnie. Jeśli to będzie inwestor współpracujący z uczelniami, to jestem na tak" - opisuje Mordasewicz.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA