Rewitalizacja terenów pogórniczych to szansa na nowe miejsca pracy

Przy kompleksowej rewitalizacji terenów pogórniczych mogłoby znaleźć pracę nawet do 5 tysięcy pracowników odchodzących z górnictwa - twierdzi w rozmowie z wnp.pl Tadeusz Koperski, prezes Haldex SA.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Rewitalizacja terenów pogórniczych to szansa na nowe miejsca pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl (Paweł Szygulski)

wnp.pl

18 lut 2015 17:31


Rząd prowadzi prace nad programem mającym na celu wzmocnienie potencjału przemysłowego Śląska. Zdaniem Tadeusza Koperskiego przyciąganie nowych inwestycji byłoby znacznie łatwiejsze, jeśli udałoby się zrewitalizować znaczną część spośród zdegradowanych terenów pogórniczych (5 tys. ha) w taki sposób, by mogły stanowić obszary dla nowej zabudowy przemysłowej, a nie jedynie tereny zielone, na których następuje sukcesja wtórna.

- Pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić, by ściągnąć na Śląsk większą liczbę inwestorów, to zrewitalizować tereny pogórnicze. Dlatego niezbędne są pewne modyfikacje prawne, bo musimy pamiętać, że dzisiaj na obszarach przykopalnianych rekultywacja jest często prowadzona surowym odpadem wydobywczym, który wychodzi razem z węglem. Prowadzi się ją pod kątem sukcesji naturalnej. W efekcie mamy taką sytuację, ze po kilku latach ten materiał, który jest w środku i zawiera muły i części węglowe, często się zapala - tłumaczy prezes Haldeksu.

- Jeżeli nawet nie ma elementów palnych, to jeżeli my na tym terenie chcemy potem zrobić jakieś rozwiązania inwestycyjne, to niestety trzeba ponieść następne koszty, żeby ten obszar miał odpowiednią nośność i można było coś na nim postawić - dodaje.

Tadeusz Koperski proponuje powołanie operatora regionalnego lub branżowego, który koordynowałby działania rekultywacyjne. Skupiałby on wszystkie instrumenty prawne i finansowe pozwalając na prowadzenie działań na znacznie większą skalę niż dotychczas. Miałyby one być ukierunkowane przede wszystkim na pozyskiwanie terenów pod nowe inwestycje.

- Niezbędnym byłoby zorganizowanie takich ram prawnych i strony finansowej, która pozwoliłaby wykorzystywać w pierwszej kolejności materiały z recyklingu w rekultywacjach celowych, co jest dla Śląska niezbędne, żeby zwiększyć poziom inwestycji - ocenia prezes Haldeksu. - Tego nam brakuje, bo dzisiaj w zasadzie robi to indywidualnie każde z miast, a wiadomo, że nie robią tego w jakimś szerokim zakresie ponieważ w grę wchodzą spore finanse, bo pełna rekultywacja 1 ha to jest 300-500 tys. zł. A jednocześnie część tych terenów łączy obszary kilku miast, co rodzi komplikacje prawne.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.