Reindustrializacja nieunikniona w walce o nowe miejsca pracy

Odsetek zatrudnionych w przemyśle w naszym kraju jest dużo większy niż w innych państwach europejskich. Mimo to wyraźnie odczuwamy spadek zatrudnienia w produkcji. Jak temu zapobiegać?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Reindustrializacja nieunikniona w walce o nowe miejsca pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

17 maj 2013 8:00


- Ostatni raport o europejskiej polityce przemysłowej sygnalizuje konieczność rozpoczęcia rozważań o podjęciu reindustrializacji. Na początku traciliśmy miejsca pracy w sektorach produkcyjnych przez delokalizację, którą napędzały m.in. niższe koszty pracy w Azji - mówi Marian Krzaklewski, członek Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

Później firmy przenosiły swoje fabryki, bo Unia Europejska zaostrzyła przepisy dotyczące emisji dwutlenku węgla. W tym czasie pojawił się kryzys gospodarczy i załamanie w zamówieniach.

Maciej Bukowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych, zwraca uwagę na to, że Polska jest krajem silnie uprzemysłowionym, ale ten przemysł nie tworzy już nowych miejsc pracy. - W latach 90. hutnictwo dawało pracę ponad 100 tys. osób, a dziś w tej branży pracuje jakieś 20 tys. ludzi - podaje.

Mniejsze zapotrzebowanie na pracowników zauważa również Tomasz Hanczarek, prezes Work Service. - Kiedyś musiałem znaleźć człowieka, wyciągnąć go z rowu, otrzepać, wyszkolić i wysłać do pracodawcy. Dziś nie ma już takiego ssania na pracowników - mówi.

Inne tendencje, przynajmniej w branży motoryzacyjnej, dostrzega Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. - Kuriozalne jest to, że im gorzej w motoryzacji na świecie, tym lepiej u nas. Od 2008 r. nigdy nie było w Polsce tylu osób zatrudnionych w motoryzacji, ile jest dzisiaj, czyli ok. 257 tys. - mówi.

Jak to możliwe, skoro General Motors czy Fiat borykają się z problemem spadku produkcji? Są jeszcze producenci komponentów części samochodowych, którzy pojawili się w Polsce wraz z fabrykami samochodów i to oni podtrzymują wysoki poziom zatrudnienia w motoryzacji. - Szacuje się, że na jedno miejsce pracy powstałe w specjalnej strefie ekonomicznej pojawia się pięć w jej otoczeniu - tłumaczy Wojaczek.

Jakich rozwiązań należy poszukiwać, aby miejsc pracy w produkcji nie ubywało? Trzeba postawić na prace naukowo-badawcze. One zagwarantują rozwój firm, zapotrzebowanie na ich produkty, a w efekcie bezpieczeństwo miejsc pracy.

- Musimy być państwem nowoczesnym, dlatego muszą się u nas pojawiać centra badawczo rozwojowe. Chiny są już passé. Na celowniku Europy jest Polska i Turcja. Nie można tej szansy zmarnować - podkreśla Tomasz Hanczarek.

Takie zmiany konieczne są również w przemyśle zbrojeniowym. - Musimy obrać kierunek prorozwojowy. Nasz przemysł jest stary, z tradycjami. Ponieważ nie prowadziliśmy prac badawczo-rozwojowych, musieliśmy zwolnić tysiące ludzi, bo nie było zamówień. - Trzeba tworzyć przemysł oparty na nauce - uważa Agnieszka Rajczuk-Szczepańska, wiceprezes ds. HR w Bumarze.

Artykuł powstał na podstawie obrad V Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Wypowiedzi pochodzą z paneli dyskusyjnych: „Rynek pracy. Polityka zatrudnienia" oraz „Współpraca (w biznesie) się opłaca". Więcej o kongresie tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.