Radni Pszczyny przeciwko budowie kopalni

Radni Pszczyny jednogłośnie przyjęli w czwartek (10 marca) negatywne stanowisko wobec planu budowy na terenie gminy nowej kopalni węgla kamiennego.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Radni Pszczyny przeciwko budowie kopalni

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

10 mar 2016 18:34


Wydobywająca ok. 3 mln ton węgla rocznie kopalnia miałaby ruszyć w 2020 roku i zatrudnić nawet 1,5 tys. osób. Inwestor, który rozpoznał już złoże, zamierza podjąć starania o koncesję oraz rozpocząć pracę nad raportem oddziaływania na środowisko – chciałby uzyskać oba dokumenty w przyszłym roku. Zakład miałby działać przez około 35 lat, wydobywając węgiel ze złoża Studzienice położonego na terenie gmin: Pszczyna, Kobiór, Miedźna i Bojszowy.

Wcześniej sprzeciw wobec budowy kopalni, której teren górniczy miałby objąć niespełna 35 km kw., wyraził już zarząd powiatu pszczyńskiego oraz władze gmin Kobiór i Bojszowy. Jednak uchwały samorządów – także ta podjęta w czwartek (10 marca) przez Radę Miejską w Pszczynie – nie blokują dalszych prac nad projektem. Są jedynie wyrażeniem opinii samorządowców.

Wcześniej protest przeciwko budowie kopalni podpisało ok. 900 mieszkańców pszczyńskiego sołectwa Studzienice i ok. 750 z sołectwa Jankowice. Mieszkańcy obawiają się degradacji środowiska, szkód na powierzchni oraz utraty walorów turystycznych gminy. Inwestor – spółka z grupy kapitałowej ECI uspokaja, że zamierza prowadzić wydobycie jedynie pod lasami, a nie zabudowaniami. Deklaruje m.in. stworzenie filarów ochronnych m.in. pod pszczyńskim rezerwatem żubrów oraz opracowanie, wspólnie z leśnikami, takiego planu, który zminimalizuje szkody w lasach.

Rybek w Pszczynie (Fot. PetrusSilesius/Wikimedia, lic. CC BY-SA 3.0) Rybek w Pszczynie (Fot. PetrusSilesius/Wikimedia, lic. CC BY-SA 3.0)

Czwartkowa (10 marca) uchwała została podjęta nie na wniosek władz Pszczyny, ale z inicjatywy jednej z radnych i organizacji reprezentujących część mieszkańców. Burmistrz Pszczyny Dariusz Skrobol zadeklarował, że solidaryzuje się z zaniepokojonymi mieszkańcami, jest jednak zobligowany również do rozmów z przedsiębiorcą, który dąży do uruchomienia swojego przedsięwzięcia na terenie gminy.

Burmistrz uznał uchwałę za dobrą, jako wyraz pokazania inwestorowi zaniepokojenia i obaw mieszkańców. Podkreślił jednak, że na obecnym etapie samorząd nie jest stroną postępowania – stanie się dopiero wówczas, kiedy sformalizowane zostaną starania inwestora o koncesję, raport oddziaływania na środowisko, a także gdy uzgadniany będzie plan zagospodarowania przestrzennego. Na razie gmina nie ma możliwości prawnych w tej sprawie – podkreślił burmistrz.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA