PZL-Świdnik: MON unieważni przetarg na śmigłowce?

Jeśli PZL-Świdnik wygrałby przetarg na dostarczenie 70 śmigłowców dla polskiej armii, wówczas mogłoby powstać kilka tysięcy miejsc pracy. Czy taki scenariusz jest możliwy, a rynek pracy jest w stanie go zrealizować?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

PZL-Świdnik: MON unieważni przetarg na śmigłowce?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

26 lis 2015 10:08


Produkcja nowoczesnego uzbrojenia w wielu krajach jest jednym z motorów rozwoju przemysłu. Polska branża zbrojeniowa liczy, że stanie się tak również w Polsce, zwłaszcza że do końca 2022 roku na modernizację polskiej armii zostanie przeznaczone 130 mld zł. Jak przełoży się to na rozwój rynku pracy?

– Z badań wynika, że zwiększenie i utrzymanie miejsc pracy to najbardziej pożądany efekt zakupu uzbrojenia przez polską armię. Społeczeństwo tego oczekuje i stawia to na pierwszym miejscu – mówi Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik. Czy jednak oczekiwania obywateli zostaną spełnione? 

Miejsca pracy uzależnione od decyzji MON

Zdaniem Krzysztofa Krystowskiego wszystko zależy od sposobu, w jaki Ministerstwo Obrony Narodowej będzie dokonywało zakupów.

– Jeśli dzięki zakupom ministerstwa polski przemysł będzie brał udział w wytwarzaniu systemów uzbrojenia, wówczas przełoży się to na wzrost liczby miejsc pracy. Niestety istnieje ryzyko, że tak się nie stanie – potwierdzają to decyzje podjęte przez MON – komentuje prezes PZL-Świdnik.

– Ministerstwo Obrony Narodowej nie czuje się się odpowiedzialne ani za rozwój przemysłu, ani za tworzenie nowych miejsc pracy. Podejmuje decyzje według własnych założeń o charakterze militarnym – choć i tu występują wątpliwości – zupełnie nie biorąc pod uwagę aspektu gospodarczego – dodaje Krystowski.

Przypomnijmy, w przetargu na dostarczenie 70 śmigłowców dla polskiej armii wzięły udział trzy spółki. Dwie z nich – PZL-Świdnik (należący do AgustaWestland ) oraz PZL z Mielca (należący do Sikorsky Aircraft) – mają swoje zakłady w Polsce. Z kolei trzecia – Airbus Helicopters, dopiero rozkręca się na polskim rynku. Pomimo tego w kwietniu br. MON zakwalifikował do etapu prób śmigłowiec H225M Caracal Airbus Helicopters. Dwie pozostałe oferty resort odrzucił, jako powód podając niespełnienie wymogów formalnych.

Przetarg na śmigłowce a nowe miejsca pracy

Wyniki przetargu wywołały lawinę oburzenia. Związkowcy zorganizowali protesty i żądali unieważnienia przetargu. Napisali również list do ówczesnej premier Ewy Kopacz, w którym podkreślili, że decyzja MON dyskryminuje polskich pracowników oraz inwestorów.

– Według analizy przeprowadzonej przez Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, jeśli PZL-Świdnik wygrałby przetarg, wówczas w wytwarzanie śmigłowców musiałoby zaangażować się 5 880 osób – tłumaczy Krzysztof Krystowski. – Myślę, że na podobny wzrost zatrudnienia moglibyśmy liczyć, gdyby przetarg wygrała inna spółka, zajmująca się produkcją uzbrojenia w Polsce. Właśnie dlatego tak ważne jest, by lokować zamówienia w kraju i wspierać polski przemysł – dodał.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA