Praca w stoczni, Gróbarczyk: Zlikwidowano tysiące miejsc pracy w stoczniach za rządów PO-PSL

• Początek rządów PO i PSL rozpoczął "okres katastrofy w gospodarce morskiej".
• Za koalicji PO-PSL zlikwidowano 63 tys. miejsc pracy związanych z przemysłem stoczniowym - mówił w Sejmie minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.
• Dodał, że polskie stocznie straciły zamówienia na budowę statków o wartości 6 mld zł.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Praca w stoczni, Gróbarczyk: Zlikwidowano tysiące miejsc pracy w stoczniach za rządów PO-PSL

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

11 maj 2016 18:09


"Rok 2008 i początek rządów PO i PSL rozpoczął okres katastrofy w gospodarce morskiej" - przekonywał minister, przestawiając bilans rządów PO-PSL.

Jak uzasadniał, pierwszą decyzją rządów PO-PSL była likwidacja ministerstwa gospodarki morskiej, co "rozbiło centrum kompetencyjne i organizacyjne" tej gospodarki. Następnie - opisywał - uchwalono ustawę kompensacyjną, "a w rzeczywistości ustawę likwidującą polski przemysł produkcji statków".

"Z dnia na dzień skutkowało to utratą zatrudnienia około 9 tys. osób, dotychczas bezpośrednio zaangażowanych w produkcję statków" - powiedział. Według Gróbarczyka przedstawiciele branży szacują, że jedno zlikwidowane miejsce pracy w stoczni oznacza likwidację 7 miejsc pracy na rynku, więc w sumie wskutek tej decyzji utracono ok. 63 tys. miejsc pracy.

"Zaprzestanie produkcji statków, jako najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów polskiej gospodarki, spowodowało negatywne zmiany jakościowe i ilościowe w przemyśle około stoczniowym" - zarzucał. Wskazywał, że najbardziej poszkodowane zostały huty, fabryki silników, wyposażenia oraz inne zakłady dostarczające podzespoły do produkcji statków.

Czytaj też: Rząd chce odbudować polski przemysł stoczniowy

Jako przykład wymienił Zakłady im. Cegielskiego w Poznaniu, które utraciły technologię produkcji silników okrętowych, załamanie produkcji w Hucie Częstochowa oraz likwidację producenta napędów okrętowych w Elblągu.

Przywołał szacunki związków pracodawców, że zniknęło ok. 60 proc. dotychczasowych kooperantów zakładów stoczniowych oraz GUS, iż w 2007 r. w polskich stoczniach zbudowano 30 statków o łącznym tonażu 531 tys. ton, a w 2014 r. wyprodukowano jedynie 8 statków o łącznym tonażu 26 tys. ton.

"Spadek produkcji jest zatrważający, bo w wymiarze rzeczywistym oznacza to 20-krotne zmniejszenie produkcji" - wskazał. Zwrócił się do posła PO Sławomira Nitrasa, mówiąc, iż szczególnie widoczne jest to w odniesieniu do Stoczni Szczecińskiej. "Był pan posłem sprawozdawcą ustawy likwidującej tę stocznię, która dotychczas produkowała kontenerowce, chemikaliowce, promy oraz wyspecjalizowane jednostki wielozadaniowe" - mówił.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

maxx 2016-05-15 15:10:13

POdziękujcie Donaldowi wszak to On obiecywał Wam ZIELONĄ WYSPĘ.

Ajatollah 2016-05-12 11:39:54

Niestety pan Gróbarczyk nie ma pojęcia o biznesie budowy statków. PiS mógł uratować stocznie 2005-2007 ale woleli latać z prowokacjami.

REKLAMA