Nowe miejsca pracy - to jedyna szansa dla polskiego górnictwa?

Jedyną szansą na uratowanie górnictwa to budowa kolejnych kopalń i tworzenie nowych miejsc pracy. Bowiem, jak podkreśla prof. Marek Szczepański - jedno miejsce pracy w górnictwie generuje trzy kolejne poza nim.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nowe miejsca pracy - to jedyna szansa dla polskiego górnictwa?

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Jerzy Dudała)

wnp.pl

21 paź 2014 9:28


- Budowa nowych kopalń w Polsce to tak naprawdę jedyny sposób na utrzymanie górnictwa w kraju - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. - Tym samym, to szansa na uratowanie miejsc pracy dla załóg górniczych. Trzeba uczciwie przyznać się do tego, że naszego państwa już nie stać na utrzymanie polskiego górnictwa. A nawet, gdyby było stać, to i tak widać, że nie potrafi tego robić. Może więc dostrzeżenie skutków społecznych, nie daj Boże upadku górnictwa, pozwoli uruchomić wyobraźnię polityków, bo przecież chodzi o licznych wyborców. Reasumując: skoro nie wystarczyło wyobraźni, by ratować polską niezależność energetyczną, to przynajmniej ratujmy miejsca pracy w polskim górnictwie i jego otoczeniu - ocenia Jerzy Markowski.

Czytaj też: Tylko w górnictwie związki zawodowe stanowią realną siłę? Oto opinie

Według Markowskiego w obecnej sytuacji górnictwo może uratować tylko współdziałanie dwóch czynników znajdujących się w rękach rządu. Pierwszy czynnik to ograniczenie do minimum wszelkiego rodzaju świadczeń podatkowych dla kopalń oraz stworzenie preferencji dla inwestycji górniczych. A drugi czynnik to postawienie na kompetencje i odejście od traktowania górnictwa węgla kamiennego jak łupu, którym żywią się wszyscy, tylko nie ci, którzy wydobywają węgiel.

W pierwszym półroczu 2014 roku strata finansowa netto polskiego górnictwa wyniosła 772,3 mln zł. Od stycznia do czerwca br. branża na samej sprzedaży węgla straciła 1,05 mld zł, wobec uzyskanego w pierwszym półroczu ubiegłego roku zysku w wysokości 64 mln zł.

Do końca sierpnia br. zdołano wydobyć 47,2 mln ton węgla. Oznacza to spadek o 6,5 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Na koniec sierpnia na zwałach było około 9,2 mln ton węgla, czyli najwięcej od dwudziestu lat.

Czytaj też: Chojnacki: Za górnictwo powinien odpowiadać ktoś, kto się na nim zna

Węgiel na zwałach, w spółkach węglowych problemy z gotówką, a ludzie w górnictwie coraz bardziej obawiają się o swoje miejsca pracy.

- Przyjmuje się zazwyczaj opierając się na doświadczeniach restrukturyzacyjnych Zagłębia Ruhry czy Nord Pas de Calais, iż jedno miejsce pracy w górnictwie generuje trzy kolejne poza nim - zaznacza prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Całość czytaj tutaj.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA