Mieszkańcy Pszczyny sprzeciwiają się budowie kopalni

• Spółka Studzienice che uruchomić w Pszczynie kopalnię węgla kamiennego, która zatrudniałaby nawet 1,5 tys. osób.
• Inwestycji sprzeciwiają się mieszkańcy, mimo zapewnień inwestora o minimalizacji potencjalnych szkód.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Mieszkańcy Pszczyny sprzeciwiają się budowie kopalni

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

5 kwi 2016 9:46


Uchwałę, zobowiązującą burmistrza Pszczyny do sporządzenia niezależnego raportu oddziaływania inwestycji na środowisko, podjęło zebranie wiejskie w Studzienicach. Burmistrz Dariusz Skrobol ma teraz przedstawić radnym projekt uchwały w sprawie przeznaczenia środków na taki raport oraz rozmawiać o tym z pozostałymi samorządami, na terenie których znajduje się złoże węgla Studzienice 1.

Jak poinformowała we wtorek przewodnicząca studzienicko-jankowickiego Stowarzyszenia "Nasze Dziedzictwo" Marcela Grzywacz, zebranie wiejskie przyjęło też uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec planów uruchomienia kopalni oraz wniosek, w którym mieszkańcy zwrócili się do burmistrza o wystąpienie do inwestora - spółki Studzience - by ten wycofał się z planów nazwania zakładu "Kopalnia Studzienice".

Zgodnie z planami inwestora, wydobywająca ok. 3 mln ton węgla rocznie kopalnia miałaby ruszyć w 2020 r. i zatrudnić nawet 1,5 tys. osób. Inwestor, który rozpoznał już złoże, zamierza podjąć starania o koncesję oraz rozpocząć pracę nad raportem oddziaływania na środowisko - chciałby uzyskać oba dokumenty najdalej w przyszłym roku. Zakład miałby działać przez ok. 35 lat, wydobywając węgiel ze złoża Studzienice położonego na terenie gmin: Pszczyna, Kobiór, Miedźna i Bojszowy.

Protest mieszkańców

Mieszkańcy zebrali setki podpisów przeciwko budowie kopalni, sprzeciw wyrazili też samorządowcy - zarząd powiatu pszczyńskiego i rada miejska w Pszczynie oraz władze gmin Kobiór i Bojszowy. Jednak uchwały samorządów nie blokują dalszych prac nad projektem; są jedynie wyrażeniem opinii samorządowców. Władze gmin staną się stronami postępowania dopiero wówczas, gdy inwestor rozpocznie formalne starania o koncesję na wydobycie i prace nad raportem oddziaływania na środowisko.

Mieszkańcy obawiają się degradacji środowiska, szkód na powierzchni oraz utraty walorów turystycznych gminy. Podczas marcowej sesji rady miejskiej w Pszczynie przedstawiciele inwestora uspokajali, że kopalnia ma prowadzić wydobycie jedynie pod lasami, a nie zabudowaniami. Deklarowali m.in. stworzenie filarów ochronnych m.in. pod pszczyńskim rezerwatem żubrów oraz opracowanie, wspólnie z leśnikami, takiego planu, który zminimalizuje szkody w lasach.

Przedstawiciele protestujących mieszkańców, skupieni m.in. w stowarzyszeniu "Nasze Dziedzictwo" uważają, że konieczny jest niezależny raport oddziaływania na środowisko, ponieważ ten przygotowywany na zlecenie i opłacany przez inwestora może być - ich zdaniem - nieobiektywny.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.