Markowski: Trzeba zatrzymać ludzi w kopalniach. Tych, którzy są potrzebni

- Może nareszcie okaże się, iż decydenci dojdą do wniosku, że górnik jest potrzebny górnictwu, a górnictwo jest potrzebne Polsce - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Markowski: Trzeba zatrzymać ludzi w kopalniach. Tych, którzy są potrzebni

PODZIEL SIĘ


Autor: Wnp.pl

wnp.pl

14 lis 2015 9:41


Niebawem możemy się zderzyć z problemem dotyczącym potrzeby odbudowy kompetencji górniczych kadr?

Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki: - Jeżeli z polityki rządu będzie wynikała jasna deklaracja użyteczności węgla kamiennego w polityce energetycznej państwa, a sam rząd wykona faktyczne, a nie tylko pozorowane ruchy, które będą stwarzały warunki pomocne dla wyjścia górnictwa z kryzysu - oczywiście nie mam tu na myśli dotacji budżetowych - to staniemy przed dylematem kadrowym w polskim górnictwie.

O tym się mało mówi, ale ten problem de facto już ma miejsce...

- No cóż, wieloletnia polityka zamykania szkół górniczych, postponowania zawodu górniczego, zwalniania kadr o najwyższym poziomie kompetencji, pozbawiania górników wpływu na funkcjonowanie spółek węglowych - doprowadziła do sytuacji, w której staniemy przed oczywistym dylematem: kto te zaplanowane działania w górnictwie ma zrobić? Oczywiście nie da się odbudować tych zaniedbań w ciągu jednego roku.

Co więc należy robić?

- Przede wszystkim trzeba zatrzymać ludzi w kopalniach. Ale tych, którzy są potrzebni. A potrzebni są wszyscy ci, którzy pracują w faktycznym ciągu technologicznym wydobycia węgla.

Mam tu na myśli zarówno górnika w ścianie, w przodku chodnikowym, jak i wszystkich czynnościach logistyczno-usługowych pod ziemią, aż do całego ciągu technologicznego wzbogacania węgla na powierzchni - po sam załadunek.

Może nareszcie okaże się, iż decydenci dojdą do wniosku, że górnik jest potrzebny górnictwu, a górnictwo jest potrzebne Polsce.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.