Markowski: górnicy nie widzą zdolności do wyrzeczeń ze strony państwa

Państwo nie chce zrezygnować z żadnego sposobu opodatkowania górnictwa, ponadto irytują niezwykle wysokie wynagrodzenia członków zarządów spółek węglowych - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Markowski: górnicy nie widzą zdolności do wyrzeczeń ze strony państwa

PODZIEL SIĘ


Autor: WNP.pl (Jerzy Dudała)

wnp.pl

9 gru 2014 9:55


Coraz więcej emocji w środowisku górniczym budzą płynące z różnych stron postulaty o potrzebie zlikwidowania górniczych przywilejów. Jak się Pan na to zapatruje?

- To, co dziś nazywa się przywilejami, jest tak naprawdę świadczeniem. I to świadczeniem, o które górnicy nigdy się nie upominali i nigdy go nie żądali. Natomiast, co chyba po ludzku naturalne, są przeciwni jego odbieraniu.

Czytaj też: Od 89. roku z pracą w polskim górnictwie pożegnało się kilkaset tysięcy osób. Co będzie teraz?

Pamiętają bowiem, w jakich warunkach i kto im te świadczenia przydzielał. Każda władza przyznawała te świadczenia w celu zmotywowania górników, na przykład do dłuższej pracy, zwłaszcza w soboty i w niedziele. Traktując je również jako substytut dla wynagrodzenia.

Zawsze przy tym argumentując, że wysiłek górników jest szczególny, a ranga zawodu górniczego jeszcze bardziej szczególna.

Obecnie też nie brak słów o tym, jak istotna jest praca górników...

- Dziś, kiedy słyszę z ust polityków koalicji rządzącej, a także innych partii, że ranga pracy górnika nadal jest szczególna, to trudno bym się dziwił temu, że górnicy pytają, dlaczego mieliby z czegoś zrezygnować.

Tym bardziej, że przede wszystkim nie widzą zdolności do wyrzeczeń ze strony państwa. Państwo nie chce zrezygnować z żadnego sposobu opodatkowania górnictwa.

Jak choćby ze sławnego, bo najwyższego w świecie VAT-u na węgiel. Tylko w Polsce wynosi on aż 23 procent.

Ano właśnie...

- Do tego jeszcze mocno irytują niezwykle wysokie wynagrodzenia członków zarządów spółek węglowych.

Miały one być honorarium dla specjalistów najwyższej klasy. A okazało się, że tąpnięcie w zakresie cen węgla, spowodowało katastrofę w polskim górnictwie.

Wszystko to razem stwarza wrażenie, że jedynym źródłem pozyskania pieniędzy mają być kieszenie pracowników kopalń oraz emerytów górniczych.

Czytaj też: Tomasz Chmal: Przywileje górnicze to priorytet, potem zmiany

Załogi górnicze przystałyby może i nawet na tę filozofię, gdyby był to proces jasno wyznaczony w czasie. I dotyczył wszystkich stron tego procesu naprawiania górnictwa. W tym choćby absolutnie przerośniętej sfery biurokracji funkcjonującej w górnictwie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA