Kosiniak-Kamysz: OZE będzie potrzebować ok. 100 tys. pracowników

• Sektor odnawialnych źródeł energii to jedna z najbardziej obiecujących branż - przekonywał prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
• Jego zdaniem potrzebuje ona 100 - 120 tys. pracowników.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kosiniak-Kamysz: OZE będzie potrzebować ok. 100 tys. pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

25 kwi 2016 20:42


"Są trzy najbardziej rozwijające się gałęzie, które dadzą najwięcej miejsc pracy: to branża IT, tzw. białe miejsca pracy, czyli opieka nad seniorami i trzecia - szacowana w Polsce na 100 - 120 tys. - praca w branży OZE - mówił w poniedziałek (25 kwietnia) w Warszawie szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji pt. Energetyka obywatelska szansą rozwoju obszarów wiejskich.

"Dziś nie trzeba zjeżdżać kilometr pod ziemię, by wydobyć węgiel i dostać energię. Można w białych rękawiczkach zamontować panel fotowoltaiczny (...), to zdrowe miejsce pracy, w którym żyje się w zgodzie z naturą" - mówił szef PSL.

Przypomniał, że Polska zobowiązała się do 15-proc. udziału OZE w wytwarzaniu energii. "A tego się nie da zrobić bez elektrowni wiatrowych, bez fotowoltaiki, biogazowni czy geotermii" - dodał. Dlatego - jego zdaniem - powinien powstać realny, narodowy plan rozwoju energetyki odnawialnej. Kosiniak-Kamysz wyraził przekonanie, że dla OZE nie ma już dziś alternatywy, o czym świadczą przykłady takich krajów jak Niemcy czy Dania, która do 2050 r. chce, by cała produkowana tam energia pochodziła ze źródeł odnawialnych.

Bezpieczeństwo energetyczne

Były szef PSL Waldemar Pawlak przekonywał z kolei, że rozwój energetyki obywatelskiej, prosumeryzmu, czyli jednoczesnego produkowania i konsumowania energii, pomoże zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju. Przypominając wydarzenia z sierpnia ub. roku, kiedy to rząd - ze względu na ekstremalnie wysokie temperatury i niedobory mocy w systemie, zmuszony był ogłosić dwudziesty stopień zasilania, czyli ograniczyć możliwość poboru prądu dla największych konsumentów, Pawlak powiedział, że w tym przypadku problemem nie był brak węgla, z którego pochodzi 85 proc. produkowanego w Polsce prądu, lecz brak wody, służącej do chłodzenia bloków węglowych.

"Poprawić bezpieczeństwo energetyczne kraju dałoby się w kilka miesięcy, gdyby stworzyć możliwości rozwoju małych i średnich OZE" - przekonywał b. premier.

3 miliony prosumentów

Przedstawiciel stowarzyszenia "Zielona Sieć" Marek Józefiak dodał z kolei, że energetyka obywatelska oznacza aktywne uczestnictwo osób prywatnych, instytucji, samorządów, przedsiębiorstw niezwiązanych z sektorem energetycznym w produkcji ciepła, prądu i w inwestycjach w rozwój efektywności energetycznej.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA