Kopalnia Makoszowy: Rozmowy z wiceministrem nie przyniosły skutku. Będzie protest w Warszawie

• Bez rozstrzygnięć zakończyły się sobotnie (11 czerwca) rozmowy związkowców z zabrzańskiej kopalni Makoszowy z wiceministrem energii Grzegorzem Tobiszowskim.
• Związki chcą rozwiązań gwarantujących stabilną przyszłość kopalni i przekonują, że zakład może być rentowny.
• Są też opinie, że protesty nie służą kopalni Makoszowy, ponieważ mogą doprowadzić do tego, że Komisja Europejska uzna działania naprawcze polskiego górnictwa za nieuprawnioną pomoc publiczną.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kopalnia Makoszowy: Rozmowy z wiceministrem nie przyniosły skutku. Będzie protest w Warszawie

PODZIEL SIĘ


Autor: pap

11 cze 2016 14:33


Obecnie do każdej tony wydobytego tu węgla budżet dopłaca ok. 300 zł. Po sobotnim spotkaniu związkowcy podtrzymali zapowiedź protestów w obronie zakładu - w poniedziałek (13 czerwca) po południu zamierzają pikietować biuro poselskie premier Beaty Szydło w Brzeszczach w Małopolsce.

Rozmowy są ważne, ale to za mało

"Pozytywne jest to, że w ogóle wreszcie doszło do rozmów, natomiast smuci nas, że nie były to merytoryczne rozmowy o rozwiązaniach dla naszej kopalni. Po raz kolejny usłyszeliśmy o trudnej sytuacji w górnictwie, a to za mało" - powiedział po spotkaniu szef komisji zakładowej Związku Zawodowego Górników w Polsce Andrzej Chwiluk.

Podobnego zdania był przewodniczący Solidarności w zabrzańskim zakładzie Artur Banisz. "Nie usłyszeliśmy żadnych konkretów, nie padły żadne deklaracje ani zapewnienia; po rozmowach jesteśmy w tym samym punkcie co przedtem. Jesteśmy gotowi do dalszych, merytorycznych rozmów" - powiedział związkowiec z "S".

Chwiluk poinformował, że strona społeczna gotowa jest do rozmów także w niedzielę i w kolejnych dniach. "Załoga jest zdeterminowana. Chcemy rozmawiać nawet o najtrudniejszych problemach, ale zależy nam na merytorycznej rozmowie" - podkreślił przewodniczący kopalnianej komisji ZZG, przyznając, że sobotnie spotkanie zakończyło się - jak powiedział - "w bardzo emocjonalnych warunkach".

Wiceminister Tobiszowski nie skomentował przebiegu spotkania.

Kopalnia dopłaca 300 zł do wydobytej tony węgla

Makoszowy to jedyna kopalnia, która nadal wydobywa węgiel po przekazaniu w ubiegłym roku do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) - wcześniej trafiały tam jedynie kopalnie przeznaczone do likwidacji, gdzie zaprzestano wydobycia węgla. W SRK kopalnia może korzystać z budżetowych dopłat do strat produkcyjnych. Załodze nie grożą też zwolnienia.

Przedstawiciele załogi liczą, że znajdzie się inwestor, który chciałby kupić zakład; upatrują go np. w Polskiej Grupie Energetycznej, która wcześniej kupowała węgiel z tej kopalni; deklarują też rozmowy o przejęciu zakładu przez spółkę pracowniczą. Obecnie jednak nie ma inwestora zainteresowanego Makoszowami, a do SRK nie wpłynęła żadna oferta w tej sprawie. Potencjalny inwestor musiałby zwrócić udzieloną kopalni pomoc publiczną.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA