Kopalnia Makoszowy: Część związkowców zrezygnowała ze strajku. Załoga liczy na dalsze rozmowy

• Związkowcy z kopalni Makoszowy w Zabrzu liczą, że 14 czerwca dojdzie do kolejnych rozmów z przedstawicielami rządu o przyszłości zakładu.
• Z tego powodu część związków zrezygnowała na razie z protestów.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kopalnia Makoszowy: Część związkowców zrezygnowała ze strajku. Załoga liczy na dalsze rozmowy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

13 cze 2016 15:26


Wsparcie dla górników deklaruje też zabrzański samorząd.

Zatrudniająca blisko 1,4 tys. osób kopalnia należy do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK), gdzie dotąd trafiały jedynie kopalnie likwidowane. Zakład korzysta z budżetowych dopłat do strat produkcyjnych. Załoga boi się likwidacji kopalni i chce rozmów o różnych wariantach jej dalszego działania.

Jak powiedział w poniedziałek (13 czerwca) szef Solidarności w kopalni Artur Banisz, kolejne rozmowy z wiceministrem energii Grzegorzem Tobiszowskim zaplanowano na wtorkowe (14 czerwca) popołudnie; do takiego spotkania doszło też w minioną sobotę, jednak nie przyniosło ono żadnych rozstrzygnięć.

"Najważniejsze, że jest wola rozmów" - powiedział Banisz, tłumacząc, że wobec podjęcia przez przedstawicieli rządu dialogu związkowcy zrezygnowali z zaplanowanej na poniedziałkowe popołudnie pikiety biura poselskiego premier Beaty Szydło w Brzeszczach. Drugim powodem odwołania pikiety jest - według związkowca - trwający remont biura, którego zadania czasowo przejęło biuro poselskie w Oświęcimiu.

Z decyzją o odwołaniu poniedziałkowej (13 czerwca) pikiety nie zgodziła się część górników i kopalnianych działaczy - wśród nich szef komisji zakładowej Związku Zawodowego Górników w Polsce Andrzej Chwiluk. Jak powiedział, mimo formalnego odwołania pikiety, około 50-osobowa grupa górników wyjechała w poniedziałek z Zabrza do Brzeszcz; zamierzają m.in. zbierać podpisy pod petycją w obronie kopalni.

"Nasza akcja ma charakter wyłącznie symboliczny - chcemy zwrócić uwagę na problem i przypomnieć, że czas na rozmowy o konkretach. Nie występujemy przeciwko rządowi; przeciwnie, chcemy z nim współdziałać w wypracowaniu najlepszych rozwiązań" - powiedział Chwiluk.

Dodał, że górnicy mają świadomość, iż po formalnym odwołaniu pikiety ich akcja może być uznana za nielegalną. Zamierzają utworzyć grupy poniżej 15 osób w każdej z nich, by akcja nie była potraktowana jako nielegalne zgromadzenie. Chwiluk podkreślił determinację załogi w obronie kopalni.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA