Kopacz w Wojskowych Zakładach Lotniczych: Zakup śmigłowców da pracę

- Ostatnia decyzja MON, które w kwietniu wybrało śmigłowiec H225M Caracal na nowy śmigłowiec wielozadaniowy dla wojska spowodują, że zakłady z Łodzi będą miały co robić - poinformowała premier Ewa Kopacz.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kopacz w Wojskowych Zakładach Lotniczych: Zakup śmigłowców da pracę

PODZIEL SIĘ


Autor: AT

15 lip 2015 9:55


Kopacz razem z wicepremierami - Tomaszem Siemoniakiem i ministrem gospodarki Januszem Piechocińskimi - podczas poniedziałkowej (13 lipca) wizyty w Łodzi odwiedziła państwowe Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1.

"To są zakłady, które w tej chwili radzą sobie świetnie" - oceniła Kopacz, informując, że w 2014 r. spółka, która zajmuje się modernizacją i remontami wojskowych śmigłowców, miała ok. 30 mln zł zysku, a obecnie ma podpisane umowy na 112 mln zł.

Osoby zatrudnione w WZL w Łodzi i Dęblinie mają zapewnioną pracę

"W perspektywie kilkunastu lat te osoby, które są zatrudnione zarówno tu, jak i w Dęblinie (gdzie jest oddział firmy - red.), a jest tych osób blisko 700, mają zapewnioną pracę" - powiedziała Kopacz.

Podkreśliła, że ostatnia decyzja MON, które w kwietniu wybrało śmigłowiec H225M Caracal na nowy śmigłowiec wielozadaniowy dla wojska spowodują, że zakłady z Łodzi "będą miały, co robić". To właśnie w WZL nr 1 ma zostać uruchomiona linia montażowa nowych śmigłowców.

"Chcemy bardzo, aby te zakłady rozwinęły się tak jak inne zakłady lotnicze w Polsce w ciągu ostatnich lat" - podkreślił z kolei wicepremier Siemoniak. Jak wyjaśnił, z tego właśnie powodu MON wymagało od oferentów w przetargu na śmigłowce, by remonty i modernizacje maszyn były w przyszłości prowadzone właśnie w Łodzi.

Siemoniak dodał, że negocjacje kontraktu z producentem H225M, firmą Airbus Helicopters, są w końcowej fazie. Jak zaznaczył, umowa pozwoli stworzyć miejsca pracy i rozwijać projekt tzw. Wyżyny Lotniczej, który będzie oznaczał inwestycje w Łodzi, Radomiu i Dęblinie.

Inwestycje w przemysł lotniczy dadzą pracę

"Przyszłe zamówienia naszej armii - ten program jest bardzo ambitny, zakrojony na lata - chcemy lokować w polskim przemyśle obronnym. W tym roku 5,5 mld zł wydamy w polskim przemyśle obronnym, to jest blisko 70 proc. wydatków. Te pieniądze tworzą miejsca pracy, dają podatki" - podkreślił Siemoniak.

"Chcemy bardzo, żeby ten plan modernizacji (sił zbrojnych - red.) do 2022 r. był z jak największym udziałem polskiego przemysłu obronnego. Żeby to obok funduszy unijnych była jedna z lokomotyw rozwoju, ale też i żeby nowoczesna technologia do Polski przy tej okazji przypływała. Jestem przekonany, że gdy się tutaj spotkamy za pięć lat, będą państwo widzieli jeden z najnowocześniejszych zakładów na świecie w tej branży" - dodał szef MON.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

pro9 2015-07-15 15:18:24

Argumenty, że da pracę to chyba jakiś kabaret. Po pierwsze dałyby więcej miejsc pracy jakby w naszym kraju odbywała się produkcja śmigłowców, a po drugie z Mielca odeszło już 500 osób, a zaraz pewnie to samo czeka Świdnik

REKLAMA