Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności: Żadnej reakcji ws KW nie ma, czujemy się wystrychnięci na dudka

Ok. 1,3 tys. osób protestuje 9 stycznia pod ziemią w związku m.in. z rządowym planem dla Kompanii Węglowej - poinformował szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik. Do górników dołączają pracownicy powierzchni z kopalń przewidzianych do likwidacji.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności: Żadnej reakcji ws KW nie ma, czujemy się wystrychnięci na dudka

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

9 sty 2015 8:19


Chodzi o zakłady Brzeszcze, Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy oraz Pokój.

Jak przekazał Grzesik na porannym briefingu przed bytomską kopalnią Bobrek-Centrum, rano w zakładach, które mają być zlikwidowane protestowało pod ziemią ok. 1,3 tys. pracowników. "To jest liczba, która się cały czas zmienia. Jedni odchodzą, niektórzy muszą, inni dochodzą. W tej chwili w kopalni Bobrek-Centrum protestuje ok. 150 osób" - podał.

Najwięcej protestujących - ok. 600 pracowników - przebywało pod ziemią w kopalni Brzeszcze, gdzie tę formę protestu podjęto jeszcze w środę, w dzień prezentacji rządowego programu.

Taką samą formę protestu, jak górników, którzy po swoich zmianach pozostają pod ziemią, przyjmują pracownicy powierzchni, których zgodnie z rządowym planem przede wszystkim obejmą zwolnienia (większość górników dołowych z likwidowanych kopalń ma być przeniesiona do innych zakładów). To głównie pracujący w zakładach przeróbczych oraz w administracji.

W piątek rano Grzesik mówił, że w swoich miejscach pracy pozostali m.in. pracownicy przeróbki z obu części ostatniej bytomskiej kopalni. Na tzw. ruchu Centrum protestujący wyszli na dach zakładu przeróbczego - podobnie jak czynili to przy protestach przeciwko likwidacji swojej kopalni w przeszłości.

Według informacji związkowców na swoich miejscach pracy jeszcze w czwartek zdecydowały się pozostać pracownice administracji z kopalni Brzeszcze oraz Sośnica-Makoszowy. W piątek do protestu miała też dołączyć administracja z Bobrka-Centrum i Pokoju.

W piątek rano w przewidzianych do likwidacji zakładach odbyły się kolejne już masówki. W pozostałych zakładach spółki rozpoczną się one na wszelkich zmianach tego dnia. W poniedziałek w całym regionie śląsko-dąbrowskim zaplanowano akcję protestacyjno-strajkową. Związkowcy na razie nie chcą zdradzać szczegółów.

Przyjęty w środę przez rząd plan naprawczy dla KW stwierdza m.in., że możliwości dofinansowania spółki wyczerpały się i bez restrukturyzacji upadnie ona w ciągu miesiąca. Wśród rozwiązań wskazano likwidację 4 kopalń KW, przeniesienie 6 tys. osób do innych zakładów i osłony dla 5,2 tys. zwalnianych - kosztem ok. 2,3 mld zł.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA