Górnicy z kopalni Kazimierz-Juliusz nie przerwali protestu

Pod ziemią jest ok. 160 górników, jeden z nich zasłabł - podał Paweł Drozdowski z Międzyzwiązkowego Sztabu Protestacyjno-Strajkowego w kopalni Kazimierz-Juliusz, gdzie trwa protest. Górników wspierają żony, które w czwartek mają się spotkać z wojewodą.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Górnicy z kopalni Kazimierz-Juliusz nie przerwali protestu

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

25 wrz 2014 17:22


Wspierające protestujących górników żony pojawiły się 25 września w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Przyjechało ok. 50 kobiet, jest też kilkoro dzieci.

"Nasi mężowie nie wyjeżdżają z dołu, dlatego chcemy wiedzieć, jak zostanie rozwiązana ta sytuacja. Będziemy czekać na przyjazd wojewody śląskiego z Warszawy" - powiedziała Joanna Wilk i dodała, że jej mąż "w środę w nocy zjechał na dół i do tej pory go nie ma".

"Wspieramy mężów od wczoraj. Siedziałyśmy cały dzień i całą noc na kopalni. Chcemy, żeby ktoś w końcu z nami porozmawiał" - powiedziała Aleksandra Derbin.

Dyrektor biura wojewody śląskiego Marta Malik powiedziała, że wojewoda spotka się w Katowicach z żonami górników.

Protest rozpoczął się w środę 24 września po nocnej zmianie, kiedy 24 górników nie wyjechało na powierzchnię. Pierwszego dnia protestu związkowcy tłumaczyli, że wydobycie było prowadzone, ale po dniówce górnicy zostawali na dole. W czwartek rano Paweł Drozdowski z Międzyzwiązkowego Sztabu Protestacyjno-Strajkowego w kopalni Kazimierz-Juliusz, związkowiec ze śląsko-dąbrowskiej Solidarności poinformował, że "wydobycie nie jest już prowadzone". "To nie była decyzja protestujących, tylko kopalni" - powiedział.

Czytaj też: MG: pracujemy nad alternatywnymi możliwościami wygaszenia Kazimierza-Juliusza

Związkowcy poinformowali również, że kopalnia przekazała protestującym pismo, w którym poinformowano ich, że jeśli nie zaprzestaną protestu, to zostaną "zwolnieni dyscyplinarnie". Nad ranem w czwartek związkowcy podali, że będą "protestować do skutku".

Rzecznik kopalni Kazimierz-Juliusz Artur Krawiec informował, że "ze względu na bezpieczeństwo załogi zarząd kopalni zdecydował, że nie podejmie ona wydobycia". Odnosząc się do pisma przekazanego protestującym Krawiec powiedział, że "zarząd kopalni zwracał się w nim do załogi o niezwłoczny wyjazd na powierzchnię - do szóstej rano w czwartek - gdyż może to grozić zwolnieniem dyscyplinarnym bez możliwości zatrudnienia w Katowickim Holdingu Węglowym".

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA