Górnicy nie myślą o Barbórce, lecz boją się o miejsca pracy

Choć Barbórka to najważniejsze święto górniczej braci to w tym roku nastrojów do świętowania nie ma praktycznie nikt. Po serii wypadków i trudnych decyzji w kopalniach, ich pracownicy wolą temat przemilczeć.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Górnicy nie myślą o Barbórce, lecz boją się o miejsca pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

2 gru 2014 9:14


4 grudnia to w górnictwie dzień wolny od pracy. Górnicy uczestniczą we mszach, akademiach barbórkowych, popularne są też biesiady zwane karczmami piwnymi (dla mężczyzn) i babskimi combrami (dla pań). Pierwsze takie imprezy odbywają się z reguły już w listopadzie, ostatnie - w styczniu. W tym roku jednak uroczystości jest wyraźnie mniej, a te, które się odbywają, nie mają rozmachu tych z tłustych lat.

Czytaj też: Szef górniczej Solidarności: KW chce zamknąć niektóre kopalnie i zwolnić ludzi

- Organizujemy oficjalne spotkanie barbórkowe, ale ze względu na trudną sytuację firmy zrezygnowaliśmy z reprezentacyjnych wnętrz teatru czy filharmonii. Zarząd spotka się z górnikami i zaproszonymi gośćmi w jednym z naszych oddziałów - kopalni Ziemowit w Lędzinach - mówi dyrektor biura komunikacji korporacyjnej Kompanii Węglowej, Tomasz Zięba.

Nad tą największą górniczą spółką w UE od kilku miesięcy wisi widmo upadłości.

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej centralnej Barbórki nie organizowano, łączono ją raczej z jubileuszami poszczególnych zakładów. Tak będzie i w tym roku - 40-lecie świętuje właśnie kopalnia Pniówek.

Odwołano natomiast barbórkę w należącej do JSW kopalni Knurów-Szczygłowice, gdzie w listopadzie w ciągu 6 dni w dwóch wypadkach zginęło dwóch górników. Nie będzie też barbórkowego spotkania dla dyrektorów firm w grupie kapitałowej JSW.

- Powody są oczywiste - oszczędności i niepokój o przyszłość - podkreśla rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer.

Czytaj też: Śmiertelny wypadek w kopalni Knurów-Szczygłowice

Centralnej Barbórki nie będzie w tym roku wcale w Katowickim Holdingu Węglowym, który często w mijającym roku gościł w ogólnopolskich serwisach informacyjnych. Najpierw za sprawą spółki zależnej - kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu - ostatniej w Zagłębiu Dąbrowskim, przeznaczonej do likwidacji z powodu wyczerpania dostępnych zasobów węgla.

Cała Polska mogła oglądać w telewizji pełne emocji zdjęcia po zakończeniu podziemnego protestu, który zdesperowani górnicy rozpoczęli, bo nie mogli się doczekać wypłaty zaległych wynagrodzeń. Bali się też o los swoich zakładowych mieszkań i chcieli przedłużenia żywotności kopalni. W szczytowym momencie pod ziemią protestowało ich ponad 150.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Widzący 2014-12-02 17:41:31

Cała Polska dla tych naciągaczy ze śląska pracuje .... Chcą mieć kopalnie nie je sobie restrukturyzują i prywatyzują a nie na państwowym garnuszku jadą, pożeracze naszych podatków