Gorąco w ArcelorMittal. Jeśli wygaszą ogień w piecu, tysiące osób straci pracę

Pracownicy huty ArcelorMittal w krakowskiej Nowej Hucie protestowali w czwartek (16 kwietnia) przed bramą główną zakładu. Obawiają się zatrzymania jednego wielkiego pieca, co będzie skutkowało dużymi zwolnieniami pracowników huty oraz firm kooperujących.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Gorąco w ArcelorMittal. Jeśli wygaszą ogień w piecu, tysiące osób straci pracę

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

17 kwi 2015 9:12


Europejska centrala koncernu hutniczego ArcelorMittal zdecydowała na początku miesiąca o wstrzymaniu przygotowań do remontu wielkiego pieca w Krakowie. Jego cykl technologiczny zakończy się w połowie 2016 r.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka ArcelorMittal Poland Sylwia Winiarek, decyzja związana jest z tym, że – według inwestora – w obecnych uwarunkowaniach polskie hutnictwo nie ma możliwości konkurowania z producentami stali spoza granic Polski. Producent postuluje zniesienie podatku akcyzowego na energię elektryczną i pełne uwolnienie rynku gazu. Uważa też, że przemysł stalowy powinien móc skorzystać ze środków dostępnych w ramach funduszy unijnych.

Koncern podnosi, że energia elektryczna w Polsce jest droższa niż w sąsiednich krajach ze względu na fakt, iż Polska jest jedynym krajem w UE, który na odbiorców przemysłowych nałożył podatek akcyzowy. Ponadto ceny gazu w Polsce należą do najwyższych w regionie.

Winiarek dodała, że zarząd ArcelorMittal Poland prowadzi od kilku miesięcy rozmowy z władzami publicznymi, w tym z przedstawicielami rządu, jednak do tej pory nie doszło do uzgodnień, które pozwoliłyby na wdrożenie rozwiązań zwiększających konkurencyjność przemysłu stalowego w Polsce.

Hinduski inwestor zapowiedział, że jeśli proponowane rozwiązania nie zostaną wdrożone, produkcja stali w Krakowie nie będzie mogła zostać utrzymana. Zatrzymanie wielkiego pieca będzie oznaczało zamknięcie całej części surowcowej krakowskiej huty, czyli wydziałów: wielkiego pieca, stalowni oraz koksowni, jak również części zakładu energetycznego. Według szacunków spowoduje to likwidację około 1,5 tys. miejsc pracy w tych wydziałach oraz kilku tysięcy w firmach kooperujących z krakowskim kombinatem.

W czwartek (16 kwietnia) przed bramą główną krakowskiej huty protestowali pracownicy i przedstawiciele wszystkich związków zawodowych działających w zakładzie. „Nie do przyjęcia dla nas jest funkcjonowanie krakowskiego oddziału bez części surowcowej – nie zaakceptujemy takiego scenariusza” - podkreślali.

Przewodniczący zakładowej Solidarności Władysław Kielian ocenił, że zakład znalazł się w bardzo poważnej sytuacji. „Jesteśmy tu dzisiaj w obronie miejsc pracy, nie tylko pracowników na wielkim piecu i całej części surowcowej, ale także żeby pokazać, jak są zagrożone miejsca pracy w całym polskim hutnictwie, a lepiej będzie powiedzieć hutnictwa w Polsce, bo polskiego hutnictwa już nie ma” - mówił.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA