Gorąco na Śląsku. Gigantyczne zwolnienia w KW już pewne, górnicy strajkują

Wdrożenie planu naprawczego dla Kompanii Węglowej oznacza, że około 4 tys. osób musi się liczyć z utratą pracy. Już dziś w ramach protestu na powierzchnię nie wyjechało tysiąc górników.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Gorąco na Śląsku. Gigantyczne zwolnienia w KW już pewne, górnicy strajkują

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

8 sty 2015 19:17


Jak wynika z planu naprawczego, który został 7 stycznia ogłoszony przez rząd, 6 tys. osób ma zostać przeniesionych do innych kopalń "Nowej KW" - 4 tys. osób jeszcze w 2015 r., kolejnych 2 tys. w roku 2016.

Bez zwolnień się jednak nie obędzie. Szacunki wskazują, że 4 do 5 tys. osób straci pracę w sektorze.

Z planu wynika na pewno, że 2,1 tys. osób, którym do emerytury górniczej brakuje mniej niż 4 lata ma zostać objętych urlopami górniczymi. Do momentu nabycia uprawnień emerytalnych będą otrzymywać 75 proc. wynagrodzenia. W tym czasie będą mogli podjąć pracę poza górnictwem lub rozpocząć własną działalność gospodarczą.

1,5 tys. zwalnianych osób będzie mogło liczyć na jednorazowe odprawy pieniężne (za porozumieniem stron). Dla 400 pracowników dołowych przewidziano odprawy w wysokości 24-krotności miesięcznej pensji, na 10-krotność wynagrodzenia będzie mogło liczyć maksymalnie 1,1 tys. pracowników obróbki mechanicznej.

Natomiast pracownicy powierzchni (1600 osób) otrzymają jednorazowe odprawy w wysokości 3,6-krotności pensji.

Zwolnienia są koniecznością. Jeśli Kompania Węglowa nie wdroży planu naprawczego, spółka będzie musiała ogłosić upadłość - uważa rząd.

- Nierobienie niczego groziłoby upadkiem w najbliższych miesiącach całego przedsiębiorstwa, czego skutkiem byłoby szukanie pracy przez 55 tys. ludzi, a nie przez 4 tys. - powiedział IAR Jan Bury, szef Klubu PSL. - Jest wybór, czy chcemy upadłości całej Kompanii Węglowej, czy chcemy ratować większość miejsc pracy - dodał.

Tymczasem po ogłoszeniu planów restrukturyzacji Kompanii Węglowej, zarządzającej kilkunastoma kopalniami, wznowił działalność Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy regionu śląskiego. Jak poinformował Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, pod ziemią protestowało już dzisiaj tysiąc górników.

Pierwszy protest 400 górników z kopalni Brzeszcze rozpoczęło już wczoraj rano (7 stycznia). Dziś dołączyli do nich pracownicy kopalni Bobrek-Centrum w Bytomiu oraz Sośnicy-Makoszowy w Gliwicach. Kolorz zapowiada, że na tym nie koniec, a do strajku na pewno przyłączą się kolejni górnicy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

5 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Karlik 2015-01-09 18:48:40

Który to już raz, jak Polska się na Śląsk wypięła

Czesiek 2015-01-09 08:42:00

Plan naprawczy KW rozumiem, jest zagrożenie upadłości - trzeba działać.
Wkurza mnie tylko, że równolegle nie pracowano nad planem rozwoju dla Śląska. Wątpie w skuteczność powołanego Zespołu w tej sprawie. Biorąc pod uwagę przesuwanie w nieskończoność plany dokończenia A1 na odcinku Częśtochowa - Łódź, czy zapowiadany sposób finansowania budowy tego odcinka, naprawdę kiepsko widzę przyszłość tego regionu.
Enklawy, biednych, zdesperowanych i bezrobotnych w Bytomiu, Rudzie Śląskiej czy Zabrzu już są i chyba będą się tylko powiekszały.
Jeżeli się mylę. Zagłosuję na PO.
Pozdrawiam

Jan Ryś 2015-01-09 01:53:54

Rząd tnie gałąź na której siedzi. Ta decyzja to gwóźdź do trumny pani Kopacz, której do Margaret Thatcher dużo brakuje.

REKLAMA