Filmują sprzedawców, żeby sprawdzić czy pracują z pasją

- Wykorzystujemy badanie „tajemniczy klient". Filmujemy naszych pracowników i nagrywamy rozmowy telefoniczne, by później wspólnie prześledzić ich zachowania i rozmowy z klientem - mówi Wojciech Kordalewski, prezes Infiniti Polska.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Filmują sprzedawców, żeby sprawdzić czy pracują z pasją

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Goc

16 lip 2013 13:00


Polacy są chętni do pracy w branży oferującej klientom dobra luksusowe?

Wojciech Kordalewski, prezes Infiniti Polska: - Tak, to z jednej strony dla nich nobilitacja, z drugiej - duże wyzwanie. Wyzwanie zaczyna się wtedy, kiedy sprzedawca musi zmierzyć się z faktem, że nie sprzedajemy dużo i niewiele modeli mamy do zaoferowania, a praca z klientem to długotrwały proces. Część z nich na tym etapie nie wytrzymuje presji i się wykrusza. Zostają ci, którzy przed podjęciem u nas pracy znali markę, wysoko ją oceniali i byli nią zafascynowani.

Większość pracowników na starcie deklaruje, że zna firmę, czy markę dla której chce pracować?

- To pozytywne nastawienie na starcie jest bardzo ważne. Bez wewnętrznego przekonania i zaangażowania trudno poradzić sobie na tak wymagającym rynku i osiągnąć sukces w tym zawodzie. Ale w przypadku branży motoryzacyjnej bardzo łatwo zweryfikować entuzjazm aplikujących. Już podczas pierwszej rozmowy można ocenić, czy ktoś jest fanem motoryzacji, czy nie. Najłatwiej wdrożyć w struktury firmy osobę, która chce połączyć pasję życiową z zawodem. Takie osoby z reguły odnoszą sukces zawodowy.

Gdzie szukać takich pracowników?

- W branży samochodowej, a zwłaszcza w marce luksusowej szukanie pracowników jest trudne. Sprzedawcy są przyzwyczajeni do tego, że mogą dużo sprzedawać, a jeśli chodzi o towary luksusowe to zwykle niemożliwe. Sprzedawca, który doświadczenie zdobywał w innej branży i nagle musi zmierzyć się z sytuacją, w której sprzedaje niewiele, a o klienta musi walczyć podwójnie, może sobie z tym nie poradzić. Poza tym marka w dalszym ciągu nie jest tak silnie rozpoznawalna jak marki konkurencyjne - BMW, Mercedes, Audi - co też utrudnia szukanie pracowników. Odpada więc podkupowanie pracowników, które często kończy się porażką. Czasami jednak sprzedawcy z konkurencji zgłaszają się do nas sami, bo są dobrzy w tym, co robią, ale są niezadowoleni ze współpracy z obecnym pracodawcą. Takie osoby się sprawdzają, bo pracę u nas podejmują świadomie - znają rynek i mogą przewidzieć wyzwania, które u nas napotkają.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA