Doświadczenie zabija innowacyjność? Stażysta wymyślił lepsze rozwiązanie niż inżynier

Jak to się dzieje, że najbardziej doświadczeni inżynierowie potrafią być ślepi na rozwiązanie, które mają tuż przed nosem? Dlaczego przełomowe pomysły pochodzą zwykle od kogoś nowego lub spoza branży? I najważniejsze - czy można coś z tym zrobić?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Doświadczenie zabija innowacyjność? Stażysta wymyślił lepsze rozwiązanie niż inżynier

PODZIEL SIĘ


Autor: Michał Hałas

18 paź 2016 8:38


Ta historia wcale nie rozpoczęła się od pośpiechu w analizowaniu problemu. A wszystko wydarzyło się w fabryce produkującej spray w puszkach. Niestety proces produkcyjny nie był doskonały i od czasu do czasu zdarzała się całkiem pusta puszka, którą należało usunąć z linii produkcyjnej.

Zatrudniono wyspecjalizowaną zewnętrzną firmę, która zaproponowała rozwiązanie. Zainstalowano sprytną wagę, która ważyła puszki, gdy były jeszcze w ruchu na przenośniku taśmowym. Niestety zabrakło pieniędzy na automatykę usuwającą wadliwe puszki. Zdecydowano się więc na półśrodek – gdy waga wykrywała wadliwą puszkę zatrzymywała linię i sygnał dźwiękowy zawiadamiał operatora siedzącego w pobliżu, aby wyrzucił puszkę i jednym naciśnięciem wznowił pracę linii. Ponieważ zdarzało się to tylko kilka razy w ciągu dnia, zaakceptowano niedogodność. Wiadomo było, że jak zostaną odblokowane pieniądze, to projekt zostanie dokończony.

Jak zawsze, przy każdym nowym wdrożeniu dyrektor techniczny osobiście interesował się początkiem pracy nowego urządzenia. Raz dziennie system automatycznie przesyłał mu raport o liczbie pustych puszek. Po dwóch tygodniach zdarzyło się, że system ważący puszki nie interweniował ani razu przez cały dzień. Dyrektor zdziwił się, ale znając statystykę wiedział, że to mogło się zdarzyć. Gdy jednak kolejnego dnia było tak samo, szybko poszedł na miejsce, aby sprawdzić co się dzieje.

Okazało się, że nowym operatorem, który usuwał puszki i załączał linię był świeżo zatrudniony stażysta bez doświadczenia. Nie chciało mu się wstawać do usuwania puszek, pożyczył więc zwykły wiatrak biurowy, który ustawił tuż przed wagą tak, aby zdmuchiwał zbyt lekkie puszki wprost do podstawionego pojemnika na braki. Tym sposobem linia przestała się zatrzymywać.

System z wagą nie był tani, planowano rozbudowę systemu o dalsze kosztowne moduły, teraz jednak ten sam efekt był osiągnięty niemal tysiąckrotnie taniej – choć nie wysyłał automatycznych raportów statystycznych.

Historia rozwoju techniki poświadcza, że prawie zawsze przełomowe odkrycia robili ludzie nowi w branży. Co oznacza, że doświadczenia potrafią być obciążające – zawężają myślenie. Z drugiej strony doświadczenie zdecydowanie jest potrzebne.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.