Do pracy górnicy w KWK Mysłowice-Wesoła docierają na... leżąco

Zamiast na piechotę, ponad kilometrową trasę do miejsca pracy, górnicy z kopalni Mysłowice-Wesoła, pokonują na specjalnie zainstalowanych w tym celu przenośnikach taśmowych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Do pracy górnicy w KWK Mysłowice-Wesoła docierają na... leżąco

PODZIEL SIĘ


Autor: TVS

6 kwi 2015 18:24


Na dotarciu pod ścianę wydobywczą w ciągu dniówki górnicy oszczędzają godzinę, którą potem przeznaczają na pracę. To pierwsza tego typu instalacja uruchomiona w śląskiej kopalni.

Jak zawsze - najtrudniejszy jest pierwszy krok. Później jest już z górki. Mimo, że taśmociąg postawiono tu właśnie po to, aby wzniesienia w górniczych chodnikach pokonywać bez wysiłku.

- Jedzie się dosyć bezpiecznie. Taśma za szybko nie jedzie. Prędkość odpowiednia. Nie widzę ryzyka. Wiadomo, trzeba uważać, to jest jednak przenośnik taśmowy w ruchu - mówi Henryk Kosman, górnik KWK Mysłowice-Wesoła.

Podziemny system złożony z takich dwóch przenośników taśmowych kosztował Katowicki Holding Węglowy prawie 2,5 mln zł. Sporo, ale wydatek ma się zwrócić już za kilkanaście miesięcy.

Coraz dłuższe podziemne chodniki to też dłuższe docieranie górników do pracy. A więc wymierne straty. Ten system ma to zmienić.

- Skraca się czas pracy. Czyli poprawia się efektywność, bo dłużej pracownik może pracować w ścianie. Na dzień to jest 25 roboczo-dniówek - mówi Zygmunt Łukaszczyk, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego.

Tłumacząc bardziej obrazowo - gdyby nie one, do pracy codziennie musiało by przyjść dodatkowych czterech górników. Jadąc nie przekraczają siedmiu kilometrów na godzinę. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to tak jakby chronił ich tylko własny kask, to systemów zabezpieczeń jest tu bez liku.

- Mamy zabezpieczenie fotokomórkami które sprawdzają czy pracownik wysiadł czy przypadkiem nie leży nieprzytomny i należy taśmę zatrzymać. To się dzieje automatycznie. Oprócz tego przy jeździe taśmą dolną są jeszcze specjalne bramki, które wychwytują osoby które nie zdążyły wysiąść i też zatrzymują przenośnik - mówi Grzegorz Standziak, główny inżynier energomechaniczny kopalni Mysłowice-Wesoła.

Zaawansowaną aparaturę uzupełnia jeszcze Grzegorz Palka, który nie spuszcza wzroku z ekranu monitora. - Nie mogę się ruszać jak jest jazda ludzi. Jakby się coś działo to trzeba w każdej chwili zareagować - mówi Grzegorz Palka, górnik KWK Mysłowice-Wesoła.

O bezpieczeństwie mysłowickich górników pomyślano również dużo wcześniej. Na pierwszy rzut oka taśma jak każda inna. Jednak to, co kryje się w jej wnętrzu zostało tak zaprojektowane, aby sama sygnalizowała, że powoli czas na jej wymianę.

- Konstrukcja tkaninowa została w sposób specjalny pobarwiona tak, aby ułatwić wzrokowo ocenę czy taśma zostaje zużyta, uszkodzona. I to jest taka ogólna informacja dla tych osób które nadzorują całą pracę tego układu transportowego - dodaje Bogdan Fiszer, prezes Conbelts Bytom.

To pierwsze takie rozwiązanie w kopalniach na Górnym Śląsku. Jak się sprawdzi to również w innych miastach górnicy pracę rozpoczynać będą ...na leżąco.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.